Hej! Dziewczyneczki:-)
malina- naprawdę urocza ta laurka! tatuś się rozpłynął?
My już po procesji, Zośka była sobą, znaczy się po paru krokach ściągnęła koszyk, wianek i zaczęła wspinać się po drzewach w stroju krakowskim


Śmiejemy się z emkiem, że Helena nas nic nie kosztuje....mleko z cycusia, kupa tylko w czwartki więc chusteczek idzie malutko

, pieluchy kupiliśmy RAZ! bo tak to z prezentów, podobnie z kosmetykami, ciuszki dostaje od mojej przyjaciółki w ilościach gigantycznych, zabawki od drugiej kumpeli, szczepionki na razie bezpłatne. Chwilo trwaj!
Nadwyżkę kasy przeznaczam na książki dla Zosi, bo i Helenka kiedyś skorzysta. Uwielbiam takie zakupy, czytam Zosi codziennie nawet po godzinie. To moje ulubione wydawnictwo
Wydawnictwo Zakamarki[41]=43&lang=pl
Moim zdaniem literatura szwedzka dla Ciebie nie ma sobie równych. Mówię o dzieciach od około roczku.
Zosi zaczęłam czytać jak miała 3 miesiące, Brzechwa i Tuwim, przez rok były wiersze, rymowanki, potem krótkie bajeczki. W wieku 2 lat mówiła z pamięci Zosia - Samosia

a jej rozwój lingwistyczny teraz daje mi w kość - buźki nie zamyka

i nie mamy problemu z żadnymi głoskami, ostatnio nauczyłam ją wymawiać "sz", musimy jeszcze poćwiczyć dż, cz, ale mamy na to czas.
tak się chciałam podzielić refleksją:-)