reklama

Marcóweczki 2011

my juz po spacerku myslałam ze mi głowe urwie i aparat porwie naklikałam kilka fotek specjalnie dla Madzikm jak sie dziecko bawi a raczej szaleje heheh

patik- a kula sie pomalutku kula ja nie planuje wiecej dzieci miejsca tez w domu mało z reszta ja należe do ludzi którzy nie lubią chomikować;DD


Spring -ale ciepełko fiu fiu kopij troszkę co??? moze do niedzieli dojdzie bo planujemy wypadzik i słonce mile widziane;-) buziak dla Anki zeby tak mamy nie męczyła...
 
reklama
Hey kobitki,

Dawno mnie nie bylo bo mamy piekna pogode i korzystamy z lata. Wprawdzie wozek dla Gabrysia to najgorsza rzecz ale mimo wszystko siedzimy na podworku. Usypiam go poprostu na chustawce i przekladam do wozka, na razie nie mam pomyslu na te jego wrzaski w wozku.
 
Wierka, chyba problem u Jamiego w końcu został dobrze zdiagnozowany.. Oby tak dalej!

Patik, ale kusisz! Co prawda 30 stopni w cieniu tez mam ale te bułeczki... mniam!

Ja po wizycie u lekarza. Zostałam zje**na, ze Gabrysia jest za duża :zawstydzona/y: Waży 7265gram i weszła powyżej 75centyla a cały czas była pod :zawstydzona/y: Hmmm, czy to możliwe, żeby dwutygodniowe podawanie kleiku tak ją spasło :confused:
 
Ach Dziewczyny, mam juz dzisiaj dosyć:no: Jaś mnie ostatnio tak wykańcza,że już nie mogę. Jeszcze nigdy nie był tak niegrzeczny jak przez ostatni czas. Od rana wszystko jest na "nie":-( Ubierz kapcie-nie, zjedz śniadanie-nie, zjedz obiad-nie, wysikaj się-nie (!), itd. Zakaz na bajki i słodycze go nie rusza. Wiecznie marudzi, stęka,jęczy, ciągle się nudzi. Cały czas robi jakieś złośliwości, choć dobrze wie,czym może to się skończyć. Zauważyłam,że Ania już powoli przy nim wysiada:stała się bardziej płaczliwa i jest wystraszona. Może to ze mną jest coś nie tak,że wymagam pewnych rzeczy od dziecka, ale wychodzę z założenia,że przecież dziecku nie wolno wszystkiego. Czy prośba o założenie kapci bądź zjedzenie obiadu to coś nienormalnego?! Normalnie wyć się chce:crazy: , a dzień zapowiadał się tak ładnie... Jeszcze jakieś kolki i ból brzuszka się przyplątały. Ech...:eek:

Pinka już chyba zamieniłabym się pogodą byleby Jasiu był grzeczniejszy...
 
Ach Dziewczyny, mam juz dzisiaj dosyć:no: Jaś mnie ostatnio tak wykańcza,że już nie mogę. Jeszcze nigdy nie był tak niegrzeczny jak przez ostatni czas. Od rana wszystko jest na "nie":-( Ubierz kapcie-nie, zjedz śniadanie-nie, zjedz obiad-nie, wysikaj się-nie (!), itd. Zakaz na bajki i słodycze go nie rusza. Wiecznie marudzi, stęka,jęczy, ciągle się nudzi. Cały czas robi jakieś złośliwości, choć dobrze wie,czym może to się skończyć. Zauważyłam,że Ania już powoli przy nim wysiada:stała się bardziej płaczliwa i jest wystraszona. Może to ze mną jest coś nie tak,że wymagam pewnych rzeczy od dziecka, ale wychodzę z założenia,że przecież dziecku nie wolno wszystkiego. Czy prośba o założenie kapci bądź zjedzenie obiadu to coś nienormalnego?! Normalnie wyć się chce:crazy: , a dzień zapowiadał się tak ładnie... Jeszcze jakieś kolki i ból brzuszka się przyplątały. Ech...:eek:

Wypisz wymaluj mój Piotruś:-( najwyraźniej przechodzą przez jakiś paskudny wiek buntu, tylko że u nas to już bardzo długo trwa:-( Czasem mam ochotę wyć do księżyca, bo nic na niego nie działa (kary stosujemy te same), jestem nim wykooooończonaaaaa:sorry: Wieczne awantury, wieczne krzyki, histerie, tupanie nogami, wymuszanie, buczenie, marudzenie, jęczenie, wszystko musi być już, teraz, natychmiast, nigdy z niczego nie jest zadowolony, zawsze znajdzie powód do zepsucia wszystkim humoru.. a próba rozmowy wygląda tak jakbym gadała ze ścianą, albo niemowlakiem:eek:
 
Pabella- troszkę na pewno waga poszła w górę;-) ale wcale za gruba nie jest:no:wiec sie nie martw gadaniem...

co ma powiedzieć Patik???

no tak.. ;-):-D
laugh.gif
laugh.gif
laugh.gif
laugh.gif


Dziewczyny, współczuje zachowania chłopaków. O buncie dwulatka słyszałam, ale bunt trzylatka?? A kiedy jest taki wiek, ze dziecko cały czas jest grzeczne :dry:
 
spring/scarletka czy Wy piszecie o mojej Zosi????
brak przedszkola mnie wykańcza, wszystko na siłę - śniadanie, obiad, wydziera się jak wariat, piszczy, drażni Helenę, mamooooo tak jojczy nie wiadomo o co, a na moje słowa, nakaz zrobienia czegoś rzuca się na podłogę, tupie nogami i wyjeeeeee!
na tych wakacjach (jak nie będzie można babci podesłać na chwilę) to my oszalejemy:no: już się do męża żalę, że mnie irytuje, wstyd mi bo to moje dziecko, ale normalnie mnie irytuje! temperujemy ją oboje i liczymy, że się polepszy:confused2:

magdzior u nas na pewno to po części oznaka zazdrości, tylko wcześniej, jak była w przedszkolu do 14/15, nie dawało mi to tak w kość:eek:
minęły 3 miesiące od narodzin a zwracanie na siebie uwagi jest nadal. Na dzień dzisiejszy się wyprowadzam:confused2:

pinka - dawaj te foty na bloga bom ciekawa
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry