reklama

Marcóweczki 2011

a ja dziś późno do pracy się zawlokłam...więc czeka mnie dłuuuugi dzień bo do 17 muszę siedzieć... :/
Futrzak, ja to codziennie od 8.00 do 17.00 minimum, a najczęściej do 18.00 siedzę. Ale dni mijają mi jakoś szybko. Tylko, że po mocno intensywnych dniach pracy czuję się wieczorem średnio :-(

A to mój kompan :D Żebym go zauważyła i się z nim pobawiła położył mi w końcu głowę na kompa ;)
Bidulek, marudny jest, bo ząbki mu rosną, dzisiaj zgubił kieł i wygląda psepięknie bez niego ;D

Zobacz załącznik 277772
Malinka, psepiękny! I psesłodki!

Ona, współczuję Ci tych wrednych pawianów. Mnie jeszcze czasem męczy, a mogłoby nawet częściej, bo zazwyczaj po pawiku jest lekka ulga z mdłościami. Ale i tak czuję się wtedy strasznie parszywie!
 
reklama
No to jak średnio to jeszcze, ale jak będziesz się czuła kiepsko to wiesz..
Jak mnie pracoholizm dopada, to powtarzam sobie, że nie muszę pracować "ku chwale ojczyzny"!
Tym bardziej teraz zwolnione tempo jest nam jak najbardziej wskazane :*******

Ps. Zrobiłam wreszcie suwaka z tygodniem, bo się fqrzałam jak musiałam ciągle liczyć ;)
 
haha...ja długo szukałam suwaczków co by się zgadzało z moimi wyliczeniami:-D bo niektóre jakoś wszystko dziwnie liczyły:-D

ja se w kalendarzyku/notesiku wszystko podzieliłam na moje tygodnie ciąży i tego sie trzymam:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry