reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
sylviontko, ale zawsze zostają zabawy ustne ;-)

:-Dale to nie to samo... boshe, taka abstynencja, i pan doktor mówił, że zero sexu do porodu, aby nie złapać jakiś bakterii... chyba go nie posłucham, i tak biorę globulki ;)

A mi właśnie wydaje się to bardzo interesujące i myślę, że wbrew pozorom lekarka wie co robi, bo ten preparat może tylko pomóc. :tak:Trzeba było trochę poszukać i oto wyniki:

Działanie: korzeń ma działanie rozkurczowe i przeciwzapalne. Działa również na kobiecy układ rozrodczy, aktywizując działanie żeńskich hormonów płciowych. Jednocześnie ma działanie estrogenne – łagodzące objawy menopauzy, co wykorzystuje się w preparacie "Menofem","Soja A+E". Indianki korzeniami tej rośliny leczyły zaburzenia menstruacji (Wikipedia)

Actaea racemosa
15 CH, pięć granulek raz dziennie przez 15 ostatnich dni ciąży. Działanie rozluźniające na szyjkę macicy. (przygotowanie do porodu)

Masz rację, przyznaję się, nie za bardzo się postarałam z tym szukaniem info :zawstydzona/y:
Teraz to zaczynam sie zastanawiać nad tymi granulkami :tak:



Znowu chorujecie :-( mój też coś się rozkłada, a mnie zaczyna boleć gardło:-(Kurcze, nie chcę zdychać na porodówce:no:
Dzisiaj chyba wyjmę pessar i zobaczymy, co będzie się dziać... nie wytrzymam do następnej wizyty u gina- dopiero za tydzień planował mi go zdejmować, ale myślę, że skoro jutro kończę 37 tydzień, to mały bezpipecznie może wychodzić.

A tak w ogóle -
dzieńdobry
 
normalnie zazdroszczę wam tych objawów zbliżającego się porodu...u mnie ani widu ani słychu :sorry::sorry::sorry:

nawet brzuch mi się nie obniżył ....może jak dzis posprzątam mieszkanie i się napracuje to coś z tego będzie?? a może to moje straszne kichanie Mikołaja pobudzi hehe;-)

zjadłam już śniadanie bo wstałam ze strasznym ssanie w żołądku ...i chyba zaraz znowu usnę :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry