polka-byłyśmy na oddziale dziennym, na badaniach tego samego dnia wyszłyśmy na szczęście...
no nadenerwowałąm się i tak na prawde cały czas się denerwuję, bo mamy zlecenia co do diety, i nie mohę przekraczać 2 posiłków mlecznych dziennie, a ona najlepeij by jadła :mleko, kaszki,deserki waniliowe,no jeszcze ewentualnie zupa przejdzie, ale o owocach nie ma mowy,no od czasu do czasu banana tknie, i to by było na tyle,podaje jej naktary owocowe typu bobofrut ale to nie to samo niestety, no i przez cały dzien zadreczam się czy jest najedzona, bo u niej jedzenie łyzką to niezła nerwłówka bo nie potrafi usiedzieć w miejscu,nie ma na to czasu

ciągle w biegu, niezłe ziółko z niej
yra-jej pamiętam jak mnie męczyły zgagi,koszmar jakiś

no ale już coraz bliżej wielkiego finału

i się skończą
