reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
mi w szpitalu kazali wybudzać, bo Ola to wcześniaczek. więc wybudzam, w dzień co 3 a w nocy co 4 godziny. 8 karmień na dobę.
na razie się sprawdza, mała jest coraz silniejsza, wali kupy i sika dobrze.
 
po porodzie zjedzie i bedziemy laski ;-):tak:
A to jasne:cool::-D


3x w tygodniu :szok::szok::szok:
Zazdroszcze samozaparcia, ja sobie tak obiecywałam i co??? I nic.
Byłam raz w piątym miesiącu :eek::eek::eek:
Wierz mi, że coraz trudniej mi się tego trzymać. Basen mam na szczęście jakieś 500 m od domu, ale i tak czasem trudno mi tam doczłapać. Chyba niedługo zrezygnuję, bo męczy mnie cholernie samo przebieranie się, suszenie itp. Poza tym chodzę na basen dla dzieci, z podgrzewaną wodą i tam jest zawsze taki tłok, że ledwo pływam, bardziej unikam zderzeń, żeby mnie jakieś dziecko w brzuch nie kopnęło. I takie to moje pływanie.
Ale zawsze się coś poruszam;-)
 
No Monia trafnie to wszystko ujełas, ciekawa jestem co odpisze :-p
Ja własnie powiesilam ciuszki natalkowe, ehh juz nnie moge sie doczekac az wyschna, i bede prasowac :) generalnie tego nie lubie, ale to akurat bedzie czysta przyjemnosc :D
 
reklama
ja tez z wielka ochotą prasowałam ciuszki małego ale jesli chodzi o swoje to juz gorzej hehe:)

a mi sie torby do szpitala pakowac nie chce...wole nie wywoływac wilka z lasu jeszcze;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry