reklama

Marzec 2009

reklama
Ja bez leżaczka sobie życia nie wyobrażam:-) tak samo do sprzątamnai, gotowania biorę go ze sobą. NIe ma siły aby został sam na górze w pokoju bo zaraz jest wielkie kwękanie.
A ja dziś napiekłam nalesników na krokiety, pozmywałam garnki (tego nie zmywamy w zmywarce wiec musze to robic:baffled:),, posprzatałam kuchnie i zabieram sie zaraz za łazienke na dole:tak:
A Oliwier lula w leżaczku, bo zasnął niz tego ni z owego i już go nie przekładałam, bo by się obudził:tak:
Moje Maleństwo mój też jakiś badziewny suwaczek jest:baffled: Coś złą datę pokazuje:baffled:
 
Jula jak ma dobry humor to wytrzyma w leżaczku jakieś 20 minut, jak zły to od razu kwęka, marudzi, płacze i ryczy (tak się rozkręca ;-)) - także gotowanie na raty albo wcale ;-)
dzisiaj pobudka była 5.57 i już nie spała... aż do spaceru o 10 :sorry: teraz znowu drzemka :tak:
 
Nie chce zapeszyć ale mam synka aniołka w porównaniu tez do starszego to ogień i woda tamten 24 h przy cycku i na rękach (ale urodzony chory) a ten naje się i sam się bawi, leży, nie ma problemu. wiadomo są lepsze i gorsze dni
 
Caro my plyniemy promem do Anglii a z Anglii do Francji erotunelem bo szybciej tak jest.
Mam nadzieje ze podroz minie szybko i wszystko bedzie ok,synek bardzo lubi jezdzic samochodem:tak::tak:

A moj dzis daje mi popalic:baffled:
Rano byl grzeczny a jak nadeszla pora kiedy przewaznie wychodzimy na dwor to mi zrobil taka awanture ze szok:szok:chcialam wyjsc pozniej bo zaczal padac deszcze no i pomyslalm ze nawet i lepiej to poprasuje troszke.
Zaczelam prasowac ale nie skonczylam malego szybku ubralam wlozylam do wozka a on od razu zasnal ale spal z 40min a potem chcial zebym go wozila ale jak?skoro pada deszcz:crazy:.
A stal w wozku w kuchni przy otwartych drzwiach.
Potem przestalo padac to polazilismy troche,ale o 13 znow sie darl:baffled:
O 13:30 zjadl zupke zrobil kupe i teraz znow sciemnia,chce na raczkach opij sie herbaty sa mleka narazie nie chce.
Jakis ma gorszy dzien chyba dzisiaj:baffled:
Czasami lubi lezec w lezeczku a czasami nie:rofl2:
Za to lubi mate tylko ze ja mate mam na gorze i jak robie cos w kuchni na dole to co chwile dochodze do schodow i slucham czy nie placze.
 
ale sie rozpisalyscie:szok: jeju czytalam chyba z pol godziny....
a ja mam problem . Temat troche krepujacy ale nie wiem co z tym zrobic wiec zapytam tutaj... Wiec poszlam dzis do kibelka, podcieram sie a tu krew:baffled: wiec to pewnie hemoroidy tak sie domyslam...a myslalam ze oprocz big-bandzioła wyszlam w miare calo z ciazy. Wiem ze to troche nieprzyjemny temat ale moze akurat ktoras z was bedzie taka mila i napisze co sie z tym robi??? Ja nie mam pojecia czy do lekarza isc czy do apteki po jakies leki no nie wiem...:-(
 
reklama
Gosia ja nie wiem co to są hemoroidy, ale od jakiegoś czasu po porodzie boli mnie jak się załatwiam, a podobno nie mam hemoroidów (tak po porodzie powiedzieli).
Nie wiem czy to bariera psychiczna że bedzie bolało czy cos tam nie tak jest?:eek:
Hemoroidy to widać? a moze byc tam w srodku?
Wiem ze na hemoroidy sa jakies maski ale doświadczenia w tej materii nie mam:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry