miotlica
Fanka BB :)
Dziewczyny - jeju, ale się rozmarzyłam na myśl o świętach. Dla mnie i mojego M to będą Święta podwójnie szczególne: po pierwsze dlatego, że będziemy je spędzać z nasyzm Maleństwem w brzuszku, a po drugie - to będą pierwsze święta we własnym domu :-) Cudnie!
Ja teraz skoncentrowana jetem na pracy - od 17 listopada idę na L4 więc staram się wszystko dokończyć, uporządkować, przekazać, itp.
Sama nie kupiłam jeszcze nic dla Dzidzi - czekam na USG 14 listopada, ale dostałam już sporo ciuszków od mojej przyjaciółki, mamy 4 miesięcznej Nicoli. Na razie dała mi "neutralne" ubranka - na sukienki przyjdzie czas, jak poznam płeć. Choć wciąż myślę że to chłopiec, w przeciwieństwie do większości mojej rodziny, którzy są przekonani, że będę miała córeczkę. A mój mąż ostatnio stwierdził, że może by tak daj córeczce na imię Zuzia - ładnie, nie? Dla chłopca mamy zaklepane - Patryk, a dla dziewczynki myśleliśmy dotąd o Natalii.
Jeszcze Wam opowiem zabawną historyjkę: w roli głównej mój chrześniak, 4-letni Walduś - synek siostry mojego męża (nawiasem mówiąc nie podoba mi się to imię, ale rodzice tak chcieli). Zapytał ostatnio: "Ciociu, a cy ty mi coś urodzis?" Ja na to, że tak, że będzie miał malutkiego kuzyna albo kuzynkę. A Walduś na to: "Ciociu, ale wies co, lepiej by było jak byś dziewcynę urodziła, bo u nas jest juz duzo chłopaków" :-):-):-) (Dodam, że Walduś ma trzech braci).
Ja teraz skoncentrowana jetem na pracy - od 17 listopada idę na L4 więc staram się wszystko dokończyć, uporządkować, przekazać, itp.
Sama nie kupiłam jeszcze nic dla Dzidzi - czekam na USG 14 listopada, ale dostałam już sporo ciuszków od mojej przyjaciółki, mamy 4 miesięcznej Nicoli. Na razie dała mi "neutralne" ubranka - na sukienki przyjdzie czas, jak poznam płeć. Choć wciąż myślę że to chłopiec, w przeciwieństwie do większości mojej rodziny, którzy są przekonani, że będę miała córeczkę. A mój mąż ostatnio stwierdził, że może by tak daj córeczce na imię Zuzia - ładnie, nie? Dla chłopca mamy zaklepane - Patryk, a dla dziewczynki myśleliśmy dotąd o Natalii.
Jeszcze Wam opowiem zabawną historyjkę: w roli głównej mój chrześniak, 4-letni Walduś - synek siostry mojego męża (nawiasem mówiąc nie podoba mi się to imię, ale rodzice tak chcieli). Zapytał ostatnio: "Ciociu, a cy ty mi coś urodzis?" Ja na to, że tak, że będzie miał malutkiego kuzyna albo kuzynkę. A Walduś na to: "Ciociu, ale wies co, lepiej by było jak byś dziewcynę urodziła, bo u nas jest juz duzo chłopaków" :-):-):-) (Dodam, że Walduś ma trzech braci).




