reklama

Marzec 2009

Kaczuszko, bardzo się cieszę, że tak pomyślne wieści :-D
Ja odkąd mam dzieci uwielbiam Mikołaja i Święta i prezenty pod choinką. U nas jest tak, że symbolicznie, ale każdy każdemu coś daje. Ja osobiście nie daję dzieciom słodyczy - walka o zdrowe zęby, a i tak zawsze im się od kogoś dostanie. W tym roku dzieci po raz pierwszy wiedzą, że to rodzice, nie Mikołaj... wiem, że też jakieś niespodzianki produkcji własnej szykują:-)
 
reklama
u nas tez zawsze kazdy coś dostaje najczęściej oczywiście ja najwiecej z uwagi że jedyna córka jedyna wnuczka a w tym roku także jedyna żona:)))
zawsze to ja czyniłam honory rozdawania prezentów w tamtym roku role przejął przyszły mąż w tym roku pewnie znowu on:))) my spędzamy wigilie w dwóch domach jedna wcześniej drugą później i na kazdą trzeba coś kupić:))) ale ja to uwielbiam kupowac i dawać prezenty.... mam tak od dziecka(mama mi opowiadała ze jak szłam do przedszkola i miałam np. jakies nowe spinki do włosów to do domu wracałam rozczochrana bo jak któraś koleżanka mi powiedzaiała ze by chciała takie ale nie może to jej dawałam a moja mama nie była w stanie mi wytłumaczyć dlaczego tak się nei robi zawsze mnie chwaliła:))
 
u mnie tez na Mikolajki tylko dzieciom prezenty robi sie...jedynie od tesciow zawsze dostaje kasore bo wkoncu ja tez ich dziecko jak mowia hahah

Miroslawa
w laboratorium przygotowala mi kobieta przy mnie ....dalam swoja glukoze i ona rozrobila ja...

Julia a puchniesz? bo to dziwne ze stwioerdzil ze za duzo pijesz w ciazy zaleca sie wiecej pic a mniej soli zeby nie zatrzymywal organizm tak jej ...

Laila my tez dwie wigilie zawsze obskakujemy wiec prezentow wiecej trzeba kupic...


Nika znieczulenie i tak trafia do krwiobiegu sa tam jakies srodki

ktore pwoduja niby skurcze , ale dla kobiet w ciazy mniejsze dawki sie daje...wiesz ja jestem na bol wytrwala a przy leczeniu wole zeby stoamatolog czul gdzie mnie boli a nie w ciemno leczyl.....
 
Ostatnia edycja:
Myfa80 no właśnie o to chodzi że nie puchne dlatego też się zdziwiłam a o soli tez wspomniał ale ja mu powiedziałam ze nie używam jej dużo więc nie wiem o co chodzi:no:
 
Julia, to ciekawe czemu Ci powiedział, ze możliwe, że będziesz musiała brać leki moczopedne????:szok:

Ja miałam pobieraną krew z palca do badania na glukozę.... Ech cos czuję, że będę musiała powtórzyć badania w innym laboratorium...
 
ja na Mikołaja mam połowę prezentów odklepaną - 4 dzieci - 2 chrześniaków i ich rodzeństwo, pozostała mi jeszcze 4 w tym moj junior
zawsze mówimy że Mikołaj symbolicznie słodycze, ale jak już wejdę do sklepu to wolę wydać te 15-20 zł na drobną zabawkę a słodyczy to zawsze i tak tony dostają ;-)
na gwiazdkę nic nie mam i znów 8 dzieci do odklepania.... ale dla dzieci siostry -ma 3 składamy się z mamą i inną siostrą, oni dla mojego też tak samo i jest wtedy 1 porządny a nie kilka pierdołek...
z moją rodzinką robimy drobne prezenty typu majtki, siostra kolczyki rękodzieła, a dla starszyzny rodziców i babci składamy się na 1 prezent
u teściów nie robimy sobie prezentów (ha ha jak robiliśmy to 3 lata pod rząd dostawałam szampon do włosów, a teraz na każde imieniny i inne święta dostaję tusz do rzęs :wściekła/y:)więc tego wymyślania na siłę przynajmniej mniej....
 
Ja na Mikołaja daję słodycze, a na Boże Narodzenie zawsze kupujemy dzieciakom jakieś zabawki, a dla rodziców i szwagrów, oraz szwagierek, jakieś kosmetyki lub coś podobnego.
 
Witajcie,
Truda - wstrząsnęła mnie Twoja historia, gratuluję ślicznego synka, o którego tak walczyłaś.
Vinniki - cieszę się, że Dzidzia się odezwała.
Kaczuszka - fajnie, ze znalazłaś w końcu dobrego lekarza i że wszystko OK z Twoim Maleństwem.
Maniulka - trzymaj się, na pewno wszystko będzie dobrze.

A ja dziś ekstremalnie padnięta - ponad 5 godzin biegania po sklepach i urzędach (mieliśmy parę spraw do załatwienia) - ale zniosłam to dzielnie i najbardziej to mnie bolą nogi:tak: Kuowaliśmy też prezenty Mikołajkowe - mamy dwóch chrześniaków i im zwykle kupujemy jakieś zabawki, a pozostałym dzieciaczkom po drobiazgu.

Idę oglądać You Can Dance :-D
 
Kurcze wizyta u diabetologa dopiero we wtorek a póki co to dzis zjadłam 3 bułki sojowe z indykiem i sałatke sledziowa z warzywami tylko tam bylo troche majonezu ;/ i na kolacje kaparepkę :) nie wiem czy dobrze czy nie ale po kanapkach z wedlina w szpitalu mi nie skakal cukier wiec tak narazie sie zywie. a na sniadanie 3 lyzki serka bialego z rzodkiewką.

;/

Ojej to wspolczuje... takiej diety. Ale czegoz sie nie robi dla maluszka ;-)
 
reklama
Dziewczynki,u nas u marcowek to i tak prawie same dobre wiesci sa:-)
Na 1 z forow gdzie pisze (a dokladnie lodzkie forum weselne-tam zaczynalam jako przyszla panna mloda a teraz sa watki ciazowe po slubach),dziewczyny maja cholestaze,hiportofie,pozytywny wynik testu potrojnego...koszmar:baffled:
U nas w marcowkach najspokojniej pod tym katem.
Kaczuszka jestes przykladem dzisiejszych dobrych wiesci:-)

dobranoc:rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry