Czesc Kobietki
Juz jestem, po weekendzie bez komputera. Czytam Was i widze, ze wiekszosc spedzila super fajny weekend. My pojechalismy na wies pomimo, ze tesciowa sie rozchorowala. Wzielismy babcie M, energiczna 91-latke, ktora i tak duzo pomogla! I tak bylo bosssko:-) M wymoscil mi lezanke na tarasie, patrzylam sobie na kolorowa, nieco mglista linie gor, zlote liscie na tle szafirowego nieba, sarny brykajace na trawie. Alez mi bylo dobrze............ Malutki sie wybiegal, dobrze spal. Cudnie bylo. M Przyniosl koszyk swiezutkich, pachnacych rydzow; zjadlam 2 talerze


Zabko, spoznione, ale szczere
STO LAT, STO LAT!!! Nie martw sie, Kochana, to czesta przypadlosc i dieta Ci pomoze
Basieniak, czekamy na wiesci po wizycie.
Heledorka, trzymaj sie...... Zly czas minie, zobaczysz. Sciskam :*
Kania, Szczebiotka, trzymam kciuki mocno za jutro!
Kania, ech ci faceci... Moj M jest dosc obciazony, bo zostal z wieloma rzeczami sam (moja zagrozona ciaza, przedtem zlamana noga) i czasami tez musze przypominac o podstawach... Zeby nie krzyczal w nocy na placzace dziecko, tylko stral sie zrozumiec... Jest zmeczony, okropnie przeziebony, wiec jakos go tlumacze. Dba o nas, kocha malego bardziej niz cokolwiek na swiecie, ale brak mu tego spokoju i cierpliwosci. Czesto nie domysli sie, zego dziecko potrzebuje. Widac mama to mama i tyle.
Ala, cale szczescie, ze plamienia minely. Uwazaj na siebie...
Asinska, ja tez mam w srode wizyte. Wierze, ze obydwie wrocimy z dobrymi wiesciami, wiec nie marw sie;-)
Monia, jeszcze raz gratuluje
Betina, dlaczego spodziewasz sie cukrzycy? Mialas z tym jakies problemy?
Makunia, powodzenia w przygotowaniach! Na pewno zdazycie, jak jest za duzo czasu to tylko jest za duzo nerwow... Bedzie super, zobaczysz.