Dziewczyny nie nadążam!:-)
z tymi lekarzami to powiem Wam że trzeba walczyć o swoje i tyle, ja raz trafiłam na takiego (nfz oczywiście) że zaczęłam się rozbierać a tam wchodzi sobie pielęgniarka z jakimiś kartami, ja szybka majtki zadzieram a on mi mówi "prosze się nie krępować, niech pani już siada" (czy coś takiego), babka się zaśmiała szyderczo, ja popatrzyłam na niego zapytałam czy mówi poważnie, ubrałam się i wyszłam. Śmiech na sali, dla nic to kolejna "dupa" a dla nas coś najbardziej intymnego. Szkoda gadać. Na nfz też nam się należy szacunek.
Ja już się nie mogę doczekać wizyty, dzwonie w poniedziałek i się umawiam.
Ja robiłam dwie bety, pierwszy raz dzień przed spodziewaną @ miałam ponad 50, a 72godz później ponad 230. I tyle nie będę się stresować.
Co do seksu bo był taki temat, my narazie nie przestajemy

lekarz mówił żeby tylko bardziej uważać, nie "ostro", klasycznie tylko np z boczku hehe
