Witajcie laleczki kochane!!
My od rana jak zwykle...hehe kawka z koleżanką


tym razem sąsiadka z synkiem młodszym od Jakubka o miesiąc

Niedawno mąż wrócił z jednej pracy, zjedliśmy obiadek i pojechał dalej hehe więc ja dalej sama z moim Bubusiem, który pewnie niedługo utnie sobie drzemkę... A ja posprzatam i wyprasuje obrus, bo dzisiaj ta nieszczęsna kolenda, którą przyjmuję sama, bo żon w pracy-pracocholik!!
Gustlicek witaj serdecznie!! i jak masz leżeć, to leż.. a nie z odkurzaczem biegasz!
Kinga też zalatana widzę od rana. A co jest mężusiowi? Przeziębienie?
Agnieszko jak tam na zajęciach? Mam nadzieję będzie lepiej niż ostatnio. No i jak się czujecie? Już po tylu dniach brania leków pewnie w miarę dobrze
Tosika...jak ja to mówię...łobuzie hehehe Zrób dobry obiadek i maż z pewnością wybaczy...

A z tym księdzem się udałaś hehehe
A co do Waszego wyjazdu...Z nas tropiciele niezawodni są...więc udanego wyjazdu, oczywiście z mazażami!!
Marta udanych ferii życzymy!!
I mój skarbek śpi....:-)