no tak teraz Was nie ma jak ja się pojawiłam...

no nic opiszę co i jak dziś po obiedzie sie działo-a więc obiadek Kuba wkąsał nawet ładnie,potem został z tatusiem bo mama sobie poszła poskakać-muszę Wam powiedzieć że całkiem fajne są te zajęcia...jakoś tak inaczej się czuje mimo że to tylko godzine trwa i to że byłam tam dopiero drugi raz-jestem w szoku!!!
dziś ćwiczonka na stepach były,wycisk jak ta lala-nogi mi sie plątały


ale byłam dzielna i radę dałam;-):-).zobaczymy czy jutro zakwasów nie bedzie???
Kuba dopiero zasypia-Jacek mu śpiewa

trochę mam ubaw bo wszystko słyszę-0ale niech tatuś sie też wykaże.....a co??? tylko mamusie są od śpiewania???

wypluskałam się i jestem no ale co jak tu dziś nie ma z kim gadać-napiszę swoje i pewnie polecę lulu do wyrka.
Tosika-wielkie dzięki za numer!!!!!




;-)
my wybieramy się do Olsztyna 2-go lutego-gdzie byłaś na tej wyprzedaży,sama z chęcią bym pobuszowała po sklepach tym bardziej że mają taniej....a i nieżle my z tym fitnesem się rozszalałyśmy...:-) a co nam też się cos należy!!!
Marta-brawo dla Kubusia za osiągniecia nocnikowe

Kinga-ja już dawno w domku-tylko Kuba nie chciał iść spać....

ale słyszę że chyba wreszcie odpadł.
Aguś-koniecznie daj znać czy doleciałaś z rodzinką szczęsliwie.