reklama

Mazurskie mamy !!!

Witajcie !wpdam na szybkiego poinformowac ze moja corcia jest juz ze mna ,urodzila sie 14 lipca o godzinie 17:45,silami natury ,bylo ciezko ,waga3050 i 56 cm zywego szczescia :)buziam
 
reklama
Witajcie !wpdam na szybkiego poinformowac ze moja corcia jest juz ze mna ,urodzila sie 14 lipca o godzinie 17:45,silami natury ,bylo ciezko ,waga3050 i 56 cm zywego szczescia :)buziam
GRATULACJE OGROMNE!!!! :-)
dzielna kobietka!:tak:;-)

jak sie czujesz? kiedy do domku? odezwij sie jak bedziesz miała chwilę i pokaż nam maleńką :happy:
 
Teska gratulacje

dziewczyny jakis czas temu wklejalam tu link do blogu o dziewczynce z kwietniowek, Zosi, chorej na zloswiwego raka...
w piatek dostalysmy info ze stan Zosienki bardzo sie pogorszyl...dzis jest juz bardzo zle, Zosia jest na morfinie, dostaje tlen, nie budzi sie, ciagle spi... nie moge sie pozbierac do kupy, chcodze i rycze ciagle...pomodlcie sie prosze za nia, za jej mame...straszne i takie niesprawiedliwe.... :(

do tego moj tesc mial w czoraj wypadek, zabralo go pogotowie, lezy w szpitalu, nieswiadomy, srednio przytomny...ma strzaskana czaske, krwiaka...nie poznal dzis swojej corki...


mowilam, ze ja tez mam cale zycie pod gore...malo problemow mam na glowie...ciagle dochodzi cos nowego...

jeszcze raz prosze, pomodlcie sie o zdrowko dla Zosi....
 
Teśka gratuluję!! Teraz już możesz tulić swoje maleńkie-ogromne szczęście!!


Martuś ja czytałam o Zosi... Mi odkąd mam dzieci nie dane jest czytać czy słuchać o takich historiach... Ja myślami jestem z Zosią i jej rodzicami...
Martuś również z myślą jestem przy Twoim teściu... oby wyszedł ze szpitala o własnych siłach i wszystkiego świadomy...

My dzisiaj dzień poza domkiem. Na obiadku u rodziców. Później pojechaliśmy do Siemian i dopiero wróciliśmy... Dzisiaj podzielone role były bo dziewczyny jednym autem a chłopcy drugim hehe
Zaraz jeszcze dzieci położę spać, bo wyspały się w drodze powrotnej... Niby 15 minut ale teraz szaleństwa są w domku :)
Dzisiaj chcę jeszcze jakieś perfumy z FM zamówić sobie... Ale muszę trochę poniuchać...a przy Mai się nie da :)
 
marta widziałam na fb wszystko o Zosi...szkoda maleńkiej :(
pomodle sie oczywiscie


my dziś też poza domem
dopiero niedawno wróciliśmy do domu
 
Dzieki dziewczyny. Ja caly dzien siedze jak na szpilkach, a dzwiek telefonu przyprawia mnie nienal o zawal serca...
Martwie sie o Zosie, tak bardzo sie o nia boje...:( wierze ze zdarzy sie cud, ze chemia zacznie dzialac i Zosienka sie nie podda... musi wygrac te walke... musi, po prostu musi..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry