Ja też jestem panikarą i prawdziwą sraczką. Boję się wszystkiego, zaraz wpadam w histerię, rozmyślam, przeżywam. Wiesz co mnie uratowało? Pozytywne nastawienie.9 miesięcy w ciąży wykańcza fizycznie i psychicznie. A jak kobieta jest już na finale z takim gigantycznym brzuchem przed sobą, myślą że trzeba urodzić, a później świat obróci się o 180' stopni to można załamać się na maksa
Jak byłam na pierwszej wizycie z USG to byłam tak zdenerwowana, że lekarz powiedział, że mam nadciśnienie, bo strasznie wysokie mi wyskoczyło. A w domu niskie, że można zemdleć 80/65
Wiem, że poród u mnie będzie problemem, bo wpadam w panikę