ja też ostatnio daję znowu mleko (niestety z herbatkami nam nie wychodzi..a nawet jak wypije to szybko się budzi..co skutkuje i tak tym, że robię mleko)
więc ok.19 jest kaszka,budzi się ok.22/23-daję mleko,pozniej ok.3 znow daje mleko mniej wiecej wychodzi że wytrzymuje 3 godz.)
i chyba nie chodzi jej o przytulanie (bo w efekce kiedy odkladam ją do łóżeczka to albo się kręci albo płacze)więc i tak odpuszczam (nie mając już sił) i daję mleczko
[dodam że nie karmię piersią]
rano faktycznie nie chce już jeść, więc ostatecznie śniadanko je ok.10
mój mąż mówi, żebym odzwyczajała ją od jedzenia w nocy,ale chyba na razie nie mam sił na tą walkę ;-)
więc ok.19 jest kaszka,budzi się ok.22/23-daję mleko,pozniej ok.3 znow daje mleko mniej wiecej wychodzi że wytrzymuje 3 godz.)
i chyba nie chodzi jej o przytulanie (bo w efekce kiedy odkladam ją do łóżeczka to albo się kręci albo płacze)więc i tak odpuszczam (nie mając już sił) i daję mleczko
[dodam że nie karmię piersią]
rano faktycznie nie chce już jeść, więc ostatecznie śniadanko je ok.10
mój mąż mówi, żebym odzwyczajała ją od jedzenia w nocy,ale chyba na razie nie mam sił na tą walkę ;-)
dwa dni mała wcina o 24 i śpi do rana

ale nie karmię po każdym posiłku chociazby dlatego, że częśc dnia jestem w pracy ale np. w weekendy tez zazwyczaj po "konkretach" nie dostaje cycka bo nie chce. Poza cyckiem "na żadanie" w iróżnych porach dnia i nocy dostaje rano kaszkę na gęsto z owocami i potem obiad. W międzyczasie soczek lub kompot (bez cukru) ale nie jest ich entuzjastą. 