reklama

MENU naszych marcowych pociech

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Agutku wypróbuj kapturki silikonowe:tak: ja bez nich to pewnie już bym Natalke karmiła mlekiem modyfikowanym bo skubana tak gryzie że sutki miałam zmasakrowane:wściekła/y: i podobno najlepiej sutki goi mleko z piersi a przy karmieniu w kapturku to mleko jest tam cały czas:tak:

Stosowałam je na początku i już prawie tydzień jedziemy bez nich. Próbowałam dać znowu małej jeść w nich ale kiepski jej już idzie - przyzwyczaiła się do gołej piersi, a ja ryczę po nocach i myślę o butli...Ale póki co nie poddałam się. Chociaż łapią mnie już porządne nocne kryzysy. W dzień jeszcze jakoś ujdzie. Mam nadzieję, że wytrzymam.
Dookoła panuje terror laktacyjny - lekarz, położna...wszyscy tylko o karmieniu piersią trąbią, że aż strach przejść na butlę, bo zlinczują jeszcze człowieka :baffled:

polecam masc Medeli na bolace sutki, mi bardzo z Jasiem pomogla
:tak:

Mam ją. Mam wrażenie, że 44 zł wyrzucone w błoto. Na razie nic mi nie pomaga :wściekła/y: :sick: :baffled:

Ech, idę znowu pocierpieć i nakarmić małą.
 
reklama
Stosowałam je na początku i już prawie tydzień jedziemy bez nich. Próbowałam dać znowu małej jeść w nich ale kiepski jej już idzie - przyzwyczaiła się do gołej piersi, a ja ryczę po nocach i myślę o butli...Ale póki co nie poddałam się. Chociaż łapią mnie już porządne nocne kryzysy. W dzień jeszcze jakoś ujdzie. Mam nadzieję, że wytrzymam.
Dookoła panuje terror laktacyjny - lekarz, położna...wszyscy tylko o karmieniu piersią trąbią, że aż strach przejść na butlę, bo zlinczują jeszcze człowieka :baffled:



Mam ją. Mam wrażenie, że 44 zł wyrzucone w błoto. Na razie nic mi nie pomaga :wściekła/y: :sick: :baffled:

Ech, idę znowu pocierpieć i nakarmić małą.


Nie ma lepszego sposobu na zmasakrowane sutki jak posmarować je własnym mlekiem i "wietrzenie" czyli noszenie ich na wierzchu:-) Mi maści nie pomogły. Zaciskałam zęby i karmiłam, najgorszy czas przetrwałam dzięki silikonom, a było ciężko. Jak widziałam, że Nasz Skarbek znów chce jeść to już mnie sutki bolały:-D
 
Stosowałam je na początku i już prawie tydzień jedziemy bez nich. Próbowałam dać znowu małej jeść w nich ale kiepski jej już idzie - przyzwyczaiła się do gołej piersi, a ja ryczę po nocach i myślę o butli...Ale póki co nie poddałam się. Chociaż łapią mnie już porządne nocne kryzysy. W dzień jeszcze jakoś ujdzie. Mam nadzieję, że wytrzymam.
Dookoła panuje terror laktacyjny - lekarz, położna...wszyscy tylko o karmieniu piersią trąbią, że aż strach przejść na butlę, bo zlinczują jeszcze człowieka :baffled:



Mam ją. Mam wrażenie, że 44 zł wyrzucone w błoto. Na razie nic mi nie pomaga :wściekła/y: :sick: :baffled:

Ech, idę znowu pocierpieć i nakarmić małą.
kurcze to jest najgorsze ta prasja:zawstydzona/y: jak coś się wspomni o butelce to człowieka traktują jak wyrodną matkę:wściekła/y: znam to bo przechodziam kryzys w szpitalu:zawstydzona/y: ja dalej jade na kapturkach i nie mam zamiaru i ch odkładać bo właśnie może tak być że znów zostane zmasakrowana a później będzie ciężko znów wrócić do kapturków:-(
 
Dzisiejszej nocy Tosinka obudziła się tylko raz na karmienie o 3.00 :szok: Poza tym bardzo ładnie przespała resztę czasu. Niestety to zapewne tylko jednorazowy incydent i nie ma co się zbytnio cieszyć, a szkoda ;-) :-D

Problem jednak w tym, że ja się obudziłam już o 2.00, bo zwykle tak jadła i do tej 3 nie mogłam zasnąć :baffled:

Kolejne karmienie było przed 7.00.
Ale bym chciała, żeby tak zostało, ale to pewnie zbyt wygórowane marzenie :-p
 
u mnmie tak było przez 3 dni Natalka spała od 23 do 5 rano:-D teeraz jej się poprzesatawiałao i śpi jak zabita od 20 czasmi do 1 :wściekła/y: mogła by wrócić do planu wcześniejszego:rolleyes:
 
A ja mam pobudkę o 1.30, 3.30 i 5.30 - można by zegarek regulować. Jedzenie, przebieranie itd. zajmuje 1-1,5h. A bywało, że spała nawet 8 godzin:szok: - karmiłam Skarbeczka przez sen.
 
Laurka zasnęła wczoraj o 23 i zaczęła budzić sie o 3 na karmienie. potem o szóstej o od 9 do 12 w południe wisiała mi na cycku :szok::szok:
teraz jeszcze śpi ale coś mi sie wydaje że nie potrwa to długo bo zaczyna stękać:eek:
 
Laurka zasnęła wczoraj o 23 i zaczęła budzić sie o 3 na karmienie. potem o szóstej o od 9 do 12 w południe wisiała mi na cycku :szok::szok:
teraz jeszcze śpi ale coś mi sie wydaje że nie potrwa to długo bo zaczyna stękać:eek:

JMM - witaj w klubie, ja własnie jem śniadanie...Mój synek postanowił dziś nie dać mamie chwili spokoju, o 14.00 pierwszy raz usnął, dłuzej niż na 5 mniut...zjem i chyba musze sie szykowac na spacer :eek:
 
od dzisiaj daje Natalce po karmieniu 50 ml przegotowanej wody:tak: może to pomoże na te kupska:zawstydzona/y: bo ten plantex dałam jej rano a teraz popołudniu bida znów sie prężyła a można dać jej tylko jedna saszetkę dziennie:baffled:
 
reklama
ło gdzie się wszystkie mamy podziały:confused: :confused: :confused: :confused:
no dobrze piszę co się dowiedziałam dzwoniłam do połoznej i pytałam się co robić z tymi kupkami jak mała się pręży i męczy jak szalona i powiedziała żeby najlepiej 15 min przed jedzeniem podać dziecku 50 ml wody przegotowanej:tak: mówiła też że właśnie w okresie ok od 2 do 4 tyg. następuje kryzys laktacyjny i pokarm może być mniej lub bardziej kaloryczny dlatego te problemy z kupką:tak:
mam nadzieje że ten kryzys szybko minie:zawstydzona/y: :zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry