przed ciaza nie wiedzialam co sie dzieje. co miesiac okropne bole przez ok 2tyg, (tydzien w owulacje, i tydzien przed okresem) ktore zyc normalnie nie dawaly, w dodatku zadne leki przeciwbolowe nie pomagaly.gastrologicznie bylo ok, giekologicznie-no miesniaki sa ale nie bola! podczas ciazy od samego poczatku-plamienia (do konca 1trymestru)-ale przyczyny nie ustalono, bole i twardnienie brzucha. bole-w miare znosne. potem jak zaczal sie 2trymestr - plamienia zniknely, twardosc wystepowala-ale juz mniejsza. nie pamietam, w ktorym tyg. ale przez tydzien przezylam katorge. non stop bolal brzuch, krzyz, miednica. bol byl okropny dzien i noc.nospa nie pomagala, lekarze mowili, ze bedzie gorzej, ale z dzieckiem cale szczescie nic sie nie stalo. dopiero pomogl paracetamol, ale do konca nie wiem czy to on czy po prostu minely u mnie slawenne 7dni. od tej pory cisza. wiadomo, czasami cos zakluje, boli ale takie mocne bole poki co sie skonczyly.
z tego co zauwazylam - lekarze nie sa zbyt wylewni w mierzeniu, rosly mi tak troche ponad 2 trymestr., choc teraz jak pojde pod koniec wrzesnia to sie okaze. nie powiem ci jakiego rodzaju mam miesiaki, bo tylko jeden mi powiedzial, ze podsurowickowe, zas na rezonansie wyszly kazdego rodzaju! przed ciaza najwiekszy mial 6cm, teraz jakims cudem najwieksze dwa maja po ponad 8cm. z tego co czytalam, to nie powinny juz raczej rosnac.....