• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Młode mamy-przyszłe i obecne-WĄTEK GŁÓWNY!

No u mnie Miki spi juz pol godziny, a Daniel przy dobranocce usnol na podlodze jak karmilam malego :-D

Małż juz mi w sms napisał ze mam na niego czekac naga.... :-D hahahaha:-D:-p:rofl2: znajac mnie nic i tak z tego nie wyjdzie:-p
 
reklama
Daffi to jedno jest bez, ale można dokupić :-p

trina a dlaczego nie chcieliście kołyski? Żeby nie uczyć bujania?

kama no ja właśnie myślę, że takie wezmę, ale jeszcze z Przemkiem muszę pogadać.
Smacznego :-p


Zuza właśnie zasnęła, więc teraz tylko pozostaje mi czekać na męża :-)
 
Eliza no no, tylko pozazdrościć:-) a czemu ma nic nie wyjść?:-)

anetka z dwojga złego w sumie wolałabym żeby się przyzwyczaił do kołyski niż do noszenia na rękach,bo potem klocka nie dam rady dźwigać,ale to było tak że teściowie nam dali w prezencie gwiazdkowym kołyskę na biegunach,taką wielkości normalnego łóżeczka...przez jakiś czas spoko,ale potem jak nam zacznie Jacek siadać to się będzie kiwał na boki i tak czy owak łóżeczko byłoby potrzebne;-):-)
 
Eliza pewnie tak:-p ja na swojego jeszcze 2,5 godziny muszę czekać.. zaraz przyjdzie mój brat z randki i pewnie wyrzuci mnie z kompa:-p a u nas nie wejdę, bo nie chcę Zuzi zbudzić.

trina to w tej kołysce nie można było ściagnąć tych "łuków" czy jak to tam nazwać, żeby było normalne łóżeczko? Normalnie tak można, chyba mieliście jakieś nadzwyczajne łóżeczko :-p
Najlepiej dziecka w ogóle nie przyzwyczajać ani do noszenia na rękach ani do bujania w kołysce/wózku :-p Sama popełniłam ten błąd, jakbym miała drugie dziecko to na pewno bym go już tego nie nauczyła :no:
 
no właśnie anetka to było jakieś za przeproszeniem "dziadostwo",że te całe bieguny się dało zdjąć,ale nie można było regulować wysokości materacyka:szok: a był wysoko... nie wiem gdzie oni to wynaleźli:-D ale ważne że już po kłopocie:-)
też mi się tak wydaje z tym bujaniem,że to kiepski nawyk.Parę dni temu,jak wychodziłam z pracy widziałam jakąś kobitkę z wózkiem,stała na chodniku nachylała się nad tym dzieckiem, niemiłosiernie przy tym bujając tym wózkiem,aż chodził na boki, a ten maluszek zamiast się uspokajać, to ryczał jeszcze głośniej:sorry: no ok, pewnie chciała jak najlepiej....
 
trina o właśnie! bieguny, zabrakło mi tego słowa :-p To takie łóżeczko na ok 5 miesięcy, aż dziecko nie zacznie siadać, a później wstawać, skoro nie da sie obniżyć, bez sensu :baffled:

Ja też przez jakiś czas usypiałam Zuzię w wózku i wiem, że to był wieki błąd. Teraz w końcu sama zasypia w łóżku, tyle, że muszę się koło niej położyć, nie umiem jej jeszcze tego oduczyć.
 
reklama
To ja w dzien Mikołaja usypiam bujajac w wózku.... nie umiem innaczej go uspic... w łóżeczku ryk, na rekach tez nie za dobrze (wez kurde nos 9,5kg dziecko) :dry: jakos narazie go bede tak bujac, a potem bede sie martwic.... próbowalam by spal w łóżeczku wieczorem i sam zasypiał to 3 dni bylo ok a potem ryk niemiłosierny jak tylko trafiał w łózeczku a w dzien to samo i sie nie da....:-( ehhhh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry