• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Młode mamy-przyszłe i obecne-WĄTEK GŁÓWNY!

Hej Kochane:)
No u nas był czas w 3kę, Perła usnęła już po 18, strasznie była padnięta, aż ze zmęczenia pod wieczór co chwilę gleby zaliczała, które dodatkowo ją wykańczały. A potem obżarliśmy się z mężem i każdy po 3 hotdogi wpierniczył domowej roboty;D Masakra;D Potem czas tylko we dwoje..:) i Małż w pracy.

Co do obowiązków przy dziecku to mój J nie musiał nigdy wstawac w nocy do Małej. Tak się umówiliśmy jeszcze jak z brzuchem chodziłam, że ja w nocy do Małej będę wstawac a Małż ma się wyspac i do pracy pomykac. Doceniam go, że na nas pracuje i te nocki mu darowałam choc początki były okropne do 2 miesiąca życia Małej. Za dnia Mąż bardzo chętnie szaleje z Perłą. U nas w domu - moja mama, mój tata, ja i Małż - każdy z nas inaczej bawi się z Perłą i Perła z każdym uwielbia się bawic, z każdym inaczej, urozmaicenia ma. Małż chętnie ubiera Małą jak gdzieś wychodzimy, daję mu czasem pole do popisu by wystroił swoją Królewnę:) Ma gust. Umyje ją, przewinie jak ma siusie - jak kupkę to nie;> ale ogólnie nie mogę narzekac, jest dobrym partnerem i tatusiem:)
 
reklama
lolkak no nie wiem,czy bym go nie zatrajkotała :-D;-)

Malwina gratuluje różyczki;-)

Vegas fajnie,że tak Wam się dzień udał:-) i w ogóle z tego co piszesz stwierdzam,że masz bardzo poczciwego męża, do tańca i do różańca :-) a Martynka, to chodzące złotko,mogłabym się Nią zachwycać do rana :-)

paula spokojnie :*
 
hehe Trinaa ogólnie każdy z nas jest inny - tzn ja i mąż mamy różne charakterki, czasem się dziwię jak ludzie z tak różnymi charakterami mogą się kochac;D czasem jak się pokłócimy to wióry lecą i bywały też długie ciche dni, ale kto tego nie przeżył;) nie ma idealnego związku, ale z doświadczenia wiem, że chciec to móc. Postaramy się trochę to jest super.
 
Paula.. wiesz.. mi np osobiście poważnie nie przeszkadza, że to ja do Małej wstaję a nie mąż, ja sobie przy Małej w nocy lepiej radzę bo mąż to od razu by Perłę wziął na ręce i mi ją przy okazji dobudził, ja w nocy absolutnie na ręce jej nie biorę, jedynie po policzku czy po włoskach pogłaszcze i śpi dalej, w dodatku ja sobie ją przewinę jak jest potrzeba, mąż o tym nie myślał /chyba z 2,3 razy wstał do niej co go wygoniłam, ale to dawno było;D/, poza tym jak Mała nawet zajęczy to ja się momentalnie budzę, mąż ma twardy sen i jaki jest sens bym ja, już obudzona, budziła jego by ten wstał do Martynki? Ja już wtedy mam oczy jak 5zł i dla mnie to bez sensu. Rzadko kiedy narzekałam, że a bo mąż nie wstaje do Małej, rzadko. Nawet jak Mała ząbkuje. Bo właśnie mnie każde jej zajęknięcie obudzi do tego stopnia, że nie zasnę od razu.
A w ciągu dnia uważam, że jestem dobrze zorganizowana. Wiadomo, że czasu na kompa nie mam bo Mała mając jedną drzemkę w ciągu dnia jest absorbująca, ale mam czas przy niej pazurki pomalowac, wydepilowac nogi, wysprzątac dom i praniem się zając. Nie narzekam:) Narzekac narzekam jak mam zły humor, to wtedy mężowi się dostaje i często za coś czego nie zrobił lub za coś co se tam ubzduram:P
 
Vegas u nas do tej pory największa sprzeczka była kiedy wprowadziłam się do Michała,to trochę nie mógł się odnaleźć bo chciałam coś pozmieniać,zrobić jakiś remont,chyba za bardzo się zaczęłam mądrować i może poczuł się osaczony:-D a tak,to jakieś pierdoły,a to zmywanie naczyń,a to coś tam innego;-) no i co do małego czasem już się przekomarzamy,ale to typowo w żartach:-)

paula też się czasem zastanawiam,że w domu przy dziecku to chyba właśnie czasem jest więcej siły potrzeba,oczy muszą być dookoła głowy:-) oczywiście wiadomo,że oni pracują i to jest ważne,bo za coś trzeba żyć,ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność ;-)
 
Trinna u mnie jest nie tak jak u Lolkak np bo u nas mąż w ciągu dnia też się zajmuje Małą, nakarmi, ubierze, umyje, pobawi się z nią, ja jedynie wstaję do niej w nocy a mąż wtedy śpi, za to ja mam luzy większe kiedy on pracuje. Chyba mam grzeczniejsze dziecko od Waszych hehe:)
 
reklama
a ja się stresowałam dziś bo umówiłam się z ginką, że mi pocztą wyśle recepty - miałam do jutra tylko tabsy, i czekałam czekałam, ale dziś się doczekałam. Ginka aż na 4 miesiące mi recepty dała;D Tzn 2 recepty po 2 opakowania:) super babeczka. Nie muszę 15km zasuwac do niej po same recepty;) a już za miesiąc /15.03/ mam urodzinki. Szczerze to się zastanawiam jak to będzie;> i czy mama mi życzenia złoży hehe.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry