Cześć Dziewczyny
Mąż wrócił ze służby, przyniósł śniadanko z piekarni i pognał dalej, brat poprosił go by pojechali do Gorzowa. Musi szybko wrócić, bo dzisiaj zaczynamy całą batalię spraw związanych z zarejestrowaniem auta, bo mamy ściągnięte z Niemiec, a udało nam się wczoraj sprzedać stare, to możemy nowe nareszcie ruszyć, nie mogę się doczekać

Dzisiaj to za dużo nie pozałatwia, ale chociaż papiery do przetłumaczenia da. Boże ile to kasy kosztuje, prawie 1500 zł i sporo jeżdżenia po urzędach.
Co do kłótni, to u nas zazwyczaj gniewanie się trwa bardzo krótko, nigdy nie trwało więcej niż jeden dzień, nawet jeśli były intensywne, a mój M po jakimś czasie zazwyczaj udaje, że nic się nie stało, a i ja już nie wracam do tematu i bo nie ma sensu i spór umiera smiercią naturalną:-) A jeśli jest dość gwałtownie, to i godzenie się jest wprost proporcjonalne
Vegas Śliczna ta Twoja Perła
