Anula- ja myślałam,że mój S zachowuje się gburowato,bo nie chodzi z małym na spacerki jak niektórzy i w pare spraw zostawia wyłącznie mi. Przyzwyczaiłam się,ze nie jest od wszystkiego. Tak już chyba jest,ze kobieta troszkę bardziej się poświęca.
Tan twój zachowuje się jak dzieciak. Nie myśli nawet jak ci teraz cieżko, bo niemowle płacze,a nie zawsze potrafimy mu pomóc. Człowiek zmeczony, zatroskany a on zostawia to wszystko na twojej głowie. Wiem co ja przechodziłam jak mały zaczął ząbkować. Długo mu to szło, nic nie pomagało, nikt mi nie wierzył. Nawet teściowa,ze przesadzam, bo jej drugi wnuczek inaczej znosił ząbkowanie. Swoje przeszłam, ale Seba mnie wspierał, zgadzał się ze mną, gdy musiał zostać z małym to zostawał i to jak był dość malutki.
Pojawienie się dziecka to taka rewolucja,ze nie każdy potrafi to dobrze znieść. Ja bym chwilowo jeszcze przeczekała. Wzieła sprawy w swoje ręce. Dała pare dni. A potem wróciła do wszystkiego i powiedziałabym co myśle.