Oj dziewczyny!!! Gdyby nie to, ze nasz szpital strasznie dlugo trzyma pacjentki po terminie to mogłabym powiedziec, ze jest najlepszy.
Az tym wypadkiem to byłoby bardzo strasznie gdyby do niego doszsło. U nas jest takie skrzuzowanie 61 z boczną drogą. Przed tym skrzyżowaniemjest górka, z której się zjeżdża. No i jak chce się skręcić w lewo, w tą boczną drogę, to trzeba uwazac na jadące z tyłu auta. Było tak, ze zjezdzalismy z gorki, za nami jechała kolumna tirów, a za nimi samochody. Mąż zwolnił, bo chciałskręcic w lewo no i gdy juz skrecał okazało sie ze jakis dupek wyprzedzał te tiry za nami, no i gdybyśmy wychylili się za bar5dzo to pewnie już bym dzisiaj nie pisała, kto wie czy w ogole bym kiedykolwiek napisała. Na dodatek mieliśmy ze sobą Mareczka. Na tym skrzyżowaniu już wiele osób straciło życie. W maju miały tamwypadek moje koleżanki. Zjeżdżały z tej górki i też skręcały w lewo, ale za nimi jechał jakiś chłopak, nie zachował odległości i prędkości i wepchnął je pod koła nadjeżdżającego znad przeciwka tira. Wszystkie czxtery zmarły na miejscu, a chłopak? Uważa że to nie jego wina. Niedawno na tym samym skrzyżowaniu wypadek miała moja kolejna koleżanka, wracała wtedy ze szpitala z tygodniowym maluszkiem i też walnął w nią z tyłu samochód, ale na szczęście tylko na szpitalu się skończyło.
A tak w ogóle to ja przeżyłam kilka groznych wypadków i mam nadzieję, że więcej nie będę miała z tego powtórki.