Hej dziewczyny!
Dzisiejsza pogoda jest do dupy, ani nic zrobić, ani nigdzie iść..... Miałam w planach wieeeelkieeee pranie, a tu d_pa. Cały dzień chodzę jakaś niewyspana, marudna, Amelia to samo. Dzisiaj nareszcie schodzi jej ten katarek z zatok, 2 tyg chodziła i nie mogła przez nosek oddychać, sucho miała, mówiła tak jakby miała katar. Psikałam jej disnemarem, no i dzisiaj się coś ruszyło, bo leci jej z noska jak nie wiem, może ulży już jej. Pospała od 11.30 do 15.00 ale też się przebudzała i strasznie płakała, jakby ją brzuszek bolał albo coś, masowałam, ale mięciutki, może to przez tą pogodę? Mam nadzieję, że już się zrobi cieplej, bo jutro jedziemy w odwiedziny do teściowej i zostajemy do czwartku, bo mam usg i już się nie mogę doczekać

Może fasolina się pokaże



Cały czas przeczuwam, że to kolejną córcię noszę pod serduszkiem, nawet AMelka mówi, że to dziewczynka braciszek (nie pojmuje słowa siostrzyczka

), a ja się obawiam, żeby mi bliźniaków nie wykraczyła , hehehe, sama jest z bliźniaków, a nawet w 21w. zdarza się, że kobiety chodzą całą ciąże i na usg wychodzi jedno, a przy porodzie się okazuje że bliźniaki, heheh, mam nadzieję, że nie będziemy mieć takiej niespodzianki
