Co do wysypiania sie

ja pierwszą przespaną noc mialam jak F mial ok 8 lat, a O 4

najpierw był Filip i jego potzreby, potem dlugo pielgrzymki miedzyłozkowe urządzał co noc, a jak przestał to ja cierpialam na nocną bezsennosc w ciązy, za to w dzien moglam spac i spac

, potem urodził sie Oskar i jak starszy brat pielgrzymki nocne praktykował. w sumie to nadal w nocy wstaje i mnie budzi. np zebm go pocalowala, poglaskala, przykryla. niby budze sie na chwile ale dla mnie to jak patelnią w twarz. potem taka zdechla, wypluta laze caly dzien. i jak na zlosc.. teraz w dzien spac nie umiem, bo za jasno, bo to dzien, bo za glosno bo... Bo nie i juz. chyba ze juz naprawde zycie ze mnie uszlo. wtedy to ja byle gdzie zasne
Repetka ja oporów nie mialam aby karmic dziecia w parku, czy w aucie na parkingu.

no ale ja wiosenne dzieci mam. I zeby nie bylo ze ekshibicjonizm jakos praktykowalam. zawsze szukalam ustronnego miejsca. z cycem na wierzchu do tlumu.. nigdy!!
A co do zoo i zwierząt. My z chlopakami czesto gdzies jezdzilismy. kontakt ze zwierzetami roznmi mieli od malego i im sie podobaly. Fakt nie zoo.. bo nasze Bialostockie to taki pic na wode. A warszawskie F widzial we wrzesniu 2012 a O listopad 2013. wiec byli duzi. No ale owce, krowy, konie, kaczki, gesi inne ptactwo, zubry, osły, kozy i wszystko tutejsze widywali czesto. i fascynowaly ich. gorzej bylo jak trzeba bylo zwierzątkom zrobić pa pa i isc do domu. Wtedy pojawiał sie krzyk. bo za krotko.
No i Moi wsrod zwierząt w sumie wychowani wiec dla nich nie bylo szokiem ze te duze coś wydaje dzwiek. Wiem ze są dzieci ktore np psów sie boją. bo rzadko widują.. i nie mają pojecia ze to szczeka
A CO DO P-LA. u NAS TEZ PIERWSZENSTWO Mają dzieci gdzie oboje rodziców pracuje, samotnie wychowujący i niepelnosprawni ze wczesym wspomaganiem. z F problemu nie mialam, bo jak rz sie dostal to potem juz chodził. Z O musialam dyrektora odwiedzac przynajmniej raz w tygodniu, zeby pamietał jak mi zalezy

no i dostal sie formalnie rok wczesniej niz rowiesnicy
Wakacje. co roku na mazury jezdzimy. formalnie na mazury

a dla wtajemniczonych .. tesciow mam z mazur

do jeziora mają 5 km.. wiec niedaleko
pierwsze pod namiot wakacje z chlopakami mielismy najpierw jak byl sam F, mial 3 lata. Potem jak O mial 2 lata a F 6.
a w tym roku ( tak jak i w tamtym ) jade z chlopakami do Torunia

na kilka dni.I raz sama bylam z chlopakami nad morzem. No ale to byl maj, wiec nie wakacje
