reklama

Młode Żonki :D

No chyba musimy spokojnie poczekać jednak... Nic się nie zapowiada na poród, szyjka miękka więc w razie czego zacznie się rozwierać, ale na razie cisza. Na ból pachwin mam brać magnez i no-spę. No-spę sobie daruję ;-) Położna kazała wykorzystywać męża ile się da :-D

Fanta ankieta wypełniona :-)
Lena witaj. Twoja córeczka ma na imię Gaja - u nas też miała się tak córcia nazywać :-) Przepiękne imię !
Wika niełatwo pewnie ci ogarnąć gimnazjalistów, więc rozumiem, że musisz być wymagająca :-)
Pauluś no właśnie u nas to jest największy problem, niby do przedszkola nie mamy daleko, ale zawsze to strata czasu.
 
reklama
Asienka w najbliższym czasie nie ale jak zdam na prawko to napewno sie przejedziemy bo to rzut beretem:)
Mama Boo No niestety mnóstwo czasu bedzie na to szło. Tak wogole to myślicie ze jest znacząca roznica miedzy przedszkolem państwowym a prywatnym?
 
Pauluś największa różnica to jest w cenie. Oskar chodzi do państwowego i ja jestem bardzo zadowolona z poziomu nauczania. Grunt to trafić na dobre państwowe przedszkole.
 
Fanta udanego wypadu
mama Boo Tymonkowi chyba za dobrze w brzuszku:-D
pauluś ja mam zamiar też oddać do przedszkola moje urwisa fakt jeszcze nie teraz ale na pewno do państwowego bo na prywatne mnie nie stać za ta kase to bym wolała niańke wynająć.Ale póki co to mały jest ze mna.z tym że do Państwowego ciężko sie dostać
 
Ja mam zamiar do prywatnego bo dojazd bardzo mi pasuje a kosztuje ok 400zl wiec jeszcze dałabym radę przy jednym brzdącu? Tylko nie chce żałować bo moze byc identycznie jak w państwowym
 
Hej.

:szok: u mnie prywatne kosztuje kolo 250-300zl, zależy od zajec i od ilości dni w których dziecko bylo w przedszkolu, ale w listopadzie ma ruszyc panstwowe przedszkole dla 3-4latków wiec planuje zapisac Daniela (zleży tez jak bea te koszty wyglądac bo jak od 8 do 12 za darmo a potem płatne to jakos by dalo sie rade bo hania najdluzej ma do 13:30 a bym odbierała ich wtedy oboje):-) warunek jest tylko jeden -odpieluchowanie co moj juz jest taki prawie 2 lata ;-)

Przepraszam ze sie nie odzywalam, ale ta pogoda mnie dobijała, ból glowy i wogole...
Dzis jest lepiej ale mam wszystkie dzieciaki w domu, Hania podziębiona i stwierdzilam ze dzis zostanie w domku i ja podlecze do poniedzialku :tak: :-)
 
Aguska trochę mnie to załamało, o naprawdę chciałabym już urodzić. I fizycznie i psychicznie mam już dość...
Liza widzę, że zmieniłaś suwaczki dzieciaczków, śliczne są. Dzieci, nie suwaczki :-) I chyba wszystkie podobne do Ciebie ? Bardzo tanie macie te przedszkola prywatne.
Pauluś musisz się dowiedzieć ile u Ciebie w mieście jest płatne żywienie i godzina ponadprogramowa w przedszkolu państwowym. U nas jest to kolejno: 5,00 zł i 1,34 zł. Za pełny miesiąc wychodzi ok.144 zł (ale Młody jest krótko, bo od 8.00 do góra 15.00), za dni kiedy nie chodzi jest odliczane. Ale to nie wszystko. Są zajęcia dodatkowe, Rada Rodziców, Komitet, wycieczki itd. Musisz porównać obie oferty. Przedszkola prywatne nie raz są droższe, ale płacisz za wszystko na dzień dobry. U nas koszt takich przedszkoli i żłobków to ok. 700 zł najmniej...
Fanta Miłego weekendu !

My mamy jutro dzień i noc chatę wolną - Oskar jedzie z dziadkami na festyn, a potem u nich śpi. Ale dzisiaj to mnie jakoś nic nie cieszy...
 
reklama
Też się dołączę, a co mi tam....
Witam, po ślubie jestem 8 miesięcy, mam 4 miesięcznego synka, który jest cudowny.
Jak to w każdym związku, raz lepiej, raz gorzej ale od dłuższego już czasu stwierdzam,że jest tylko gorzej. KOmpletny brak czasu dla siebie, mimo, że oboje jesteśmy w domu, brak wspólnych tematów, wspolnego jezyka, zainteresowań....doprowadza mnie to do szału. Czuje, że moj związek runie :( Dziecko zmieniło moje zycie całkowicie. Myślałam, że takie maleństwo zbliży mnie i męża bardziej do siebie, a jest zupełnie no odwrót. Już przed zawarciem związku małżeńskiego nie mieliśmy dla siebie wiele czasu, woleliśmy zająć się swoimi sprawami, zyliśmy razem ale osobno. Ciąża również nie była dla nas cudownym przeżyciem, ja czułam sie odtrącona, mąż się nie krył ze swoim "obrzydeniem" na moj widok, byliśmy dla siebie zimni. Noce spędzaliśmy w osobnych łóżkach aż do dziś, często płakałam w poduszke i płacze do dziś. Jestesmy młodzi, ja mam 27 lat a mąż ( z odzysku) 33, a czuje sie jak stara baba, która tkwi w małżeństwie conajmniej 50 lat :(((( Myślałam, że małżeństwo i macieżyństwo to piękny okres dla obojga dorosłych ludzi, kochających się ludzi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry