Hej, jak u nas dzisiaj zimno... Brrr... Dobrze, że zdążyłam wyprać Małemu cieplejszy kombinezon, jutro już chyba ubierzemy. A dzisiaj chyba posiedzimy w domku, rano tylko Ozika odprowadziliśmy do przedszkola a teraz grzejemy dupki w domu :-) A ja kupiłam sobie herbatkę z dzikiej róży, pomarańczy z cynamonem, imbirem i czymś tam jeszcze.
Wczoraj na szczepieniu Mały straszliwie płakał, a potem w domu o 17 wył przez prawie godzinę. Na pewno coś go bolało tylko nie wiem czy to efekt szczepień czy brzuch. Mam jednak nadzieję, ze to pierwsze, bo jak to kolka to pewnie dziś znów wróci... Serce mi się krajało jak tak biedny płakał a ja nie mogłam mu pomóc. Położyłam sobie go na dekolcie, podkurczyłam mu nóżki i tak się bujaliśmy, aż mu przeszło w końcu. A dziś jak Młody Bóg :-)
Edysiek ja zdążyłam przeczytać jeden wers Agathy

Nie raz zazdroszczę ci tego spokoju, Angela już taka duża i pewnie w pełni samodzielna.
Martusia jak żołądek ? Ale pomysł z tymi stołówkami... Jak chce na czymś zaoszczędzić to niech sobie pensji trochę utnie ! Nugettsy robię z filetu z kurczaka, ucinam na byle jakie kawałki (nie za grube) dodaję przypraw: do gyrosa, sól, pieprz i czerwona papryka, lekko kroplę oliwą albo olejem żeby się połączyło i odstawiam do lodówki zeby się przegryzło. Potem obtaczam w jajku i panierce (Corn Flakes`y zwałkowane z odrobiną bułki tartej, ale nie musi jej być wcale) na blachę i do piekarnika. Możesz jeszcze też skroplić oliwą lub olejem zeby nie były za suche. Kilkanaście minut i gotowe. Mniam ;-)
Liz jak po wizycie u dentki ?
Spadam sprzątać. Może jak Młodzież zaśnie o 11 na 3 h to w końcu poczytam (z herbatką :-))