reklama

Mój poród - jak było?

Och ja tez sie znowu rozbeczalam przy tych opowiesciach:tak:.Dziwne prawda? jakby czytal to jakis facet to byloby to dla niego cos strasznego a my mimo tego ,ze opisuje sie tez jak bolalo i pamietamy wszystkie ten bol(mniejszy lub wiekszy ale zawsze)To sa to dla nas piekne i rozczulajace historie.Macierzynstwo to naprawde CUD
 
reklama
Kwiatywewlosach gratuluje i ni edziwie sie ze chcesze jeszcze dzieci. Jak sie patrzy na tebuziulki naszych skarbow to zapomina sie o wszystkich zlych doswiadczeniach:tak:
A prezent napradwe cudowny:-)
U mni tez wszyscy wyczekiwali 19 lipca (bo w ten dzien urodziny mam moja babcia, brat i meza siostra) ale maly widocznie chcial miec swoja wlasna date:-D
 
to nie tylko ja miałam mokre oczy jak czytałam wasze opowieści....cud nad cuda,kwiatywewłosach,cudowny prezent sprawił Michas mężowi! Martag,pieknie powiedziane"najwiekszy i najmniejszy człowiek na świecie...",zapamiętam tą sliczną sentencję...
 
My czekaliśmy na Zuzię 2 lipca bo wtedy są mojeurodziny ale Mała się zbuntowała i 3 nam się urodziła...;-) Pewnie nie chciała być niedzielnym dzieckiem jak mamusia,tatuś a nawet...kot...;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry