maks_olo
Kwietniowi Chłopcy :)
i bardzo dobrze zrobiłaś! Trzeba też jednak przyznać, że wiele razy bywa tak, że matka za bardzo panikuje, że leci z katarem, ze stanem podgorączkowym... Mi też zdarzyło się iść "niepotrzebnie", ale wolę iść niepotrzebnie niż coś przeoczyćWczoraj jak był u nas lekarz, to opowiedział mi historię, która tylko potwierdza fakt, że czasem lepiej być nadgorliwym niż coś przeoczyć. 12-letni chłopiec dostał 40stopniowej gorączki jednego dnia, rodzice zbijali temp., pojechali do szpitala następnego dnia, bo gorączka nie ustępowała, dziecko zmarło w szpitalu na krwotoczne zapalenie płuc.
Przytoczyłam tą historię, bo nie ma co przejmować się takimi tekstami, jaki walnęła mi pani doktor. Najważniejsze jest nasze dziecko i coś co nazywamy instynktem macierzyńskim, a mój podpowiedział mi, żeby pojechać. Tyle.
dziękujęMak_olo Gratulacje dla synka, szybko się odpieluchowaliście! Ja jeszcze nie myślę o tym, a chyba powinnam!
avatar masz rewelacyjny
ale jestem szczęśliwa ;-) i podziwiam siebie - jak ja to wytrzymałam
(jest straszna maruda kiedy jest Maks, kiedy nie ma spaceru, kiedy ma katar, a dziś wszystko się skumulowało...)




. Może się uda. U nas smoczek leży teraz cały czas w zasięgu Kacpra, oczywiście pokropiony sokiem z cytryny i Kacper nawet się nim nie interesuje. Ale wczoraj cwaniak kazał Danielowi umyć smoka. Daniel umył, ale zaraz szybko znowu pokropił , no i się udało oszukać spryciarza.