reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Melduje się wieczornie...
Mam mega doła, jestem ledwo żywa, najchętniej usiadłabym gdzieś w koncie, wzięła sobie poduszkę i zaczęła w nią ryczeć. Julka dała mi tak w kość od godziny 17, że po prostu opadam z sił i mam wszystkiego dosyć. Teraz poszła już spać, mam nadzieje, że nie obudzi się za pół godziny z wielkim rykiem...
Do tego mąż mnie tak wkurzył, że szkoda słów... Mieliśmy awanturę jakiej jeszcze nigdy nie było :baffled:
Co do upałów to jakoś daję radę, w południe staram się siedzieć w domu, wychodzę rano i po południu. Tylko w konieczności wychodzę w największy upał, ale zwykle kończy się to omdleniami :dry:. Ostatnio w laboratorium mnie ludzie zbierali z podłogi jak poszłam po wyniki, z Julką czegoś takiego nie miałam. Ale to najwidoczniej efekt przemęczenia.
 
reklama
Martusiu, masz prawo, jeszcze teraz, jak Juluś jest taka absorbująca! i jeszcze teraz robi się przylepa i cały czas córunia mamusi.

Martuś, za Ciebie i Twojego M, trzymam bardzo mocno kciuki, abyście się czybko pogodzili, pamiętaj, że zawsze po burzy wychodzi słonko, a Tobie nerwy nie są wskazane. Nie martw się połóż, się odetchnij powinno być lepiej :tak:
 
Przespałam się i już mi lepiej.
Chyba hormony też robią swoje i wahania nastrojów to normalna sprawa, ale wczoraj miałam załamkę totalną.
Z mężem jako tako ze sobą gadamy, ale miałam ochotę go zabić. Później przez pół wieczoru z nerwów brzuch mi twardniał, dzwoniłam do ginki i musiałam się nafaszerować no-spą, ale po tym przeszło na szczęście.
Tak to jest z facetami - z nimi źle a bez nich jeszcze gorzej :-D
Ale dziś się pocieszam tym, że w końcu jest piątek i na 16.45 mam być u ginki na rozpoznaniu płci :-D, jak się tylko dowiem czy to Okruszek czy Okruszkowa od razu Wam napiszę :-D.

A przed wyjściem czeka mnie ogromne sprzątanie, bo wczoraj posprzątałam tylko łazienkę, a cała reszta domu do sprzątnięcia. Nie chce mi się strasznie na samą myśl, ale mus to mus :-)

Ach no i z przyjemnieszych czynności to czekają mnie dziś małe zakupy jeśli poznamy płeć dzidziusia. :-) Uparłam się, że muszę kupić chociaż jedne nowe śpioszki w małym rozmiarze, bo są takie słodkie :-).
 
Ostatnia edycja:
Oj mam nadzieję, że poznam :-)
Choć czuję, że będzie córa, zobaczymy czy moja kobieca intuicja się nie myli :-D
Pora spania Julki, a ta się bawi w najlepsze i nawet zmęczona nie jest :dry:
Ale porządki już zrobione więc mam chwilę dla siebie. :-)

A jak Ty dajesz radę z dwójką? Nadal da się przeżyć? Jak Ania rośnie? Julka nie jest zazdrosna?
 
Jak widzisz, Martuś, jeszcze żyję i mam się dobrze hahaha :-) póki co ogarniam duże dziecko i dwójkę mniejszych :-p

siedzę na szpilkach i czekam na wieści :-):tak:
 
reklama
Co do imienia to jeszcze nie wiem, myślałam nad Kingą, ale teraz jakoś przestało mi się podobać :-D. Podobało mi się też Natalka, ale tak na imię ma córa mojego brata, więc co za dużo to nie zdrowo ;-). Musimy się zastanowić :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry