Rusałka wielkie gratulacje dla stojącej Kamili i gadającego Mateusza! gdybym ja miała czekać aż mój mąż wróci z pracy żeby iść na spacer to byśmy w ogóle nie wychodzili bo on w domu dopiero o 18-19, a wytrzymać cały dzień w domu z dzieciakami , przynajmniej moimi, to dopiero wyzwanie ;-)
szóstkowa mama zdrówka życzę, w takiej ekipie chorować to dopiero sasakra
Niecki zdrówka dla Was i spokojnych nocek.
Na-tuska ja tam lubię te moje owsiki ;-) zaraz też się zbieramy na spacerek tylko zupka się dogotuje, a dzisiaj mam plan odwiedzić taki daleko od nas i nawet kazałam mojemu zabrać fotelik do samochodu żeby w razie jak nie damy rady wrócić to nas zgarnął wracając z pracy

brawo dla Filipa! też tak mam że jak mąż jest w domu to dzień rozwalony, sama lepiej się zorganizuję
anussia201 witaj wśród nas i spokojnej ciąży życzę! jak poczytasz trochę nas to zauważysz że nie jest łatwo, ale radę się daje (bo innego wyjścia nie ma) a i wiele wspaniałych chwil jest.
wczoraj cały dzień w rozjazdach, zaczęłyśmy od wizyty w parku, później było ch z placem zabaw i poszukiwaniem butów, obiadek w domu i do lekarza z dziewczynami, zakupy, podwieczorek w domu, plac zabaw i jeszcze raz ch w celu oddania butów, i tak po 21 dziewczyny wylądowały w łóżkach, a ja zabrałam się za sprzątanie, gotowanie, pranie i prasowanie
u lekarza średnio tzn, tak jak zawsze :/ Eliza zdrowa ładnie się rozwija, waży już 5200kg, jedynie bioderka do kontroli i ma AZS, ale z tym prócz odpowiedniej pielęgnacji za bardzo nic się nie da zrobić. natomiast z Mili znowu jazda :/ byliśmy u kolejnej lekarki i chyba w końcu trafiliśmy na babkę która nie wzruszy ramionami i nie powie "widocznie tak ma". Milena waży oszałamiające 7500g (na tej samej wadze, tak samo golusieńka w zeszłym tygodniu ważyła 7620g) oznacza to że prze ostatnie 7 miesięcy przybrała 400g. Babka przejrzała wyniki i też stwierdziła ze one są w porządku, ale to nie jest normalne żeby ona nic nie przybierała :/ trzeba zrobic bardziej kompleksowe badania i to w 3 kierunkach -- gastrologiczny, endokrynologicznym i nefrologicznym. dostałyśmy skierowanie do poradni gastrologicznej do konkretnej pani dr w szpitalu ze wskazaniem byśmy zostały przyjęte na oddział do pełnej diagnozy, wstępnie ta doktorka stwierdziła że raczej nie jest to celiaka (co sugerowała wcześniej dr gastrolog) bo Milena poza niską wagą wogóle nie pasuje do tej choroby, bardziej biorąc pod uwagę pozostałe symptomy stawia na refluks żołądka a co za tym dalej idzie problemy z wchłanianiem :/ oprócz tego mamy zrobić badania moczu i usg nerek, z tym się do niej zgłosić i będziemy się kierować znowu na szpitalne badania do nefrologa ze wskazaniem na kamice nerkową (ponoc dziedziczna, a Wiesiek ma), trzecia sparaw to badanie endokrynologicznie łącznie z hormonem wzrostu i tarczycy :/ jednym słowem masakra, już jestem przerażona. moze to wszystko jest na wyrost a Milena "poprostu taka jest" ? no nie wiem... prawda jest taka że ona ruchowo i psychicznie rozwija mi się bardzo dobrzea, ale jest przerażająco chuda, idzie w górę ale nic na wadze i ja kolejny raz zwężam jej spodnie które jeszcze miesiąc temu po zwężeniu trzymały się pupy :/ już nie wiem co robić:/