Phelania
Mama 2 urwisów :P
Hej dziewczynki,
Ale piekna pogoda typowa "złota jesien" az chce sie wyjsc na spacerek:-)Jutro z M i młodym pojedziemy moze na Stare Miasto bo az sie prosi mieszka sie kolo Warszawy a tak naprawde było sie raz jak chodziło do szkoły
Dziewczyny wlasnie mam pytanie jak sie zachowywały dzieciaczki majac rok 1,4 czy zaczely pomagac?czy byly absorbujace,zazdrosne(wiem ze to zalezy od charakteru dziecka)
Liza- o kurcze to malutka różnica u nas to byla wpadka
bylismy na Mazurach w wakacje i za duzo bocianów było:-)do tej pory mnie to wszystko przeraza jak bedzie...
Basia_one- ja tez jestem na L4 ale to ze wzgledu iz bylam na urlopie wychowaczym przerwalam wrócilam do pracy na 1 dzien i dalam l4:-)niestety nie mam powierzyc komu młodego rodzice M nie zyja moja mama za granica od 25 lat (nie przyjedza do Polski) a moj tato schizofremik
Musimy sami sobie jakos dawac rade..choc bardzo chcialam isc do pracy,tez nie wysle mlodego do zadnego żłobka bo mnie nie stac...
Milego dnia laseczki
Ale piekna pogoda typowa "złota jesien" az chce sie wyjsc na spacerek:-)Jutro z M i młodym pojedziemy moze na Stare Miasto bo az sie prosi mieszka sie kolo Warszawy a tak naprawde było sie raz jak chodziło do szkoły
Dziewczyny wlasnie mam pytanie jak sie zachowywały dzieciaczki majac rok 1,4 czy zaczely pomagac?czy byly absorbujace,zazdrosne(wiem ze to zalezy od charakteru dziecka)
Liza- o kurcze to malutka różnica u nas to byla wpadka
bylismy na Mazurach w wakacje i za duzo bocianów było:-)do tej pory mnie to wszystko przeraza jak bedzie...Basia_one- ja tez jestem na L4 ale to ze wzgledu iz bylam na urlopie wychowaczym przerwalam wrócilam do pracy na 1 dzien i dalam l4:-)niestety nie mam powierzyc komu młodego rodzice M nie zyja moja mama za granica od 25 lat (nie przyjedza do Polski) a moj tato schizofremik
Musimy sami sobie jakos dawac rade..choc bardzo chcialam isc do pracy,tez nie wysle mlodego do zadnego żłobka bo mnie nie stac...Milego dnia laseczki
masakra 
:-)
do tego straszna mgła nawet teraz...
dzieci w łóżkach już od 19.30, co im się rzadko zdarza, byliśmy z dzieciaki, z bratem i jego narzeczoną na pizzy, fajowo było, dzieciaczki słodziachne, można z nimi bez problemu już wyjść, M miał dobrą do tego rękę i ich szkolił, no i jest rezultat :-)