reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Cześć dziewczyny, mam na imię Aga, mam siedmiomiesieczna córeczkę i planujemy za dwa miesiące czyli po nowym roku postarać sie o rodzeństwo dla małej. Im bliżej "czynów" tym bardziej sie boje czy dam radę, mieszkamy w uk i jesteśmy zdani sami na siebie. Bardzo chcemy drugiego maluszka tylko jak sobie poradzić samej z takimi szkrabami? Jeśli mogę to chciałabym was poczytać i mam pytanie jak było w drugiej ciazy? Bo to juz nie to samo bo trzeba mimo wszystko codziennie wstać i zająć sie maluszkiem.
 
reklama
witam i ja

co do drugiej ciąży to napewno była ona dużo spokojniejsza. człowiek nie panikował tak przy każdym bólu brzucha, przy każdej dolegliwości, no i bardzo szybka minęła. ale muszę przyznać, że była to zupełnie inna ciąża niż przy pierwszym dziecku. dużo spokojniej . no i nie można było się oszczędzać, nie było możliwości. u nas synek miał 5 miesięcy jak zaszłam w drugą ciaże więc nie było szans na leżenie, odpoczywanie. Ja na szczęście miałam ciąże bez problemową, ale nie wyobrażam sobie jakby to było gdybym nie mogła nosić, a ciągle leżeć. Albo np. być dłuższy czas w szpitalu. Ja ze względu na cholestazę i tak leżałam kilka dni w szpitalu i tęskniłam za synkiem niesamowicie. Nie mogłam sobie z tym poradzić. Był to trudny czas. Rozpisałam się.

Normalnie obawiam się jutrzejszego dnia związanego ze zmianą czasu.
 
O .... A niania zajmuje się dwójką czy córeczka chodzi do złobka/przedszkola?

...
Niania, nie zdecydowalam sie posłać Kingi do przedszkola z dwóch powodów - byliśmy na etapie kończenia z pieluszkami a do tego bałam sie ze będzie chorować . A i tak niania do Kubunia to jest do dwójki. Cenowo wychodzi jak niania i przedszkole a ja mam spokojną głowę że małej nic sie nie dzieje i odpada mi wożenie jej do przedszkola i odbieranie z niego. Pójdzie tam za rok , a z Kubą niania jeszcze przez rok a moze dwa ;) bo 2 latka do przedszkola to chyba za wcześnie ;)
Zastanawiam sie co będzie jak zdecydujemy sie na trzecie ;) ale to dopiero jak już nam dom powstanie.
Mamy babcie malców daleko, z teściową ja jestem co chwila na etapie wojny, moja ma 200km więc nie ma mowy o pomocy. Mąz od rana do nocy w pracy , ale sobie radzimy :) A Kinga już taka kochana że sama potrafi chwile sie sobą zająć jak ja np gotuję :)) Kuba przez moj powrót do pracy jest strasznie mamusiowy i jak wracam to mnie nie odstępuje bo sie boi ze mu zniknę. Trochę to komplikuje różne rzeczy bo nawet do wc łazi z mamą ;)
Na szczęście potrafie coraz bardziej wszystko poustawiać by znaleźć dla siebie choć chwile na kawę :))
właśnie mam taki czas. Zapraszam na kawę i świeże ciasto ( Kinga pomagała robić)
 
Witajcie mogę dołączyć?:-)

Jestem mamą 14miesięcznego Igora i czekamy na siostrzyczkę. Nie planowaliśmy tak małej różnicy, ale ogromnie się cieszymy. Niemniej obawy również są, ale kto ich nie ma. Jak czytam, że sobie tak dobrze radzicie z maluchami to aż mi się buzia uśmiecha, że ja jednak też dam radę...oby...

Gucha
co do drugiej ciąży to zgadzam się z oleną, że człowiek tak nie panikuje przy każdym bólu brzucha czy braku kopniaków przez jakiś czas no i o oszczędzaniu nie ma mowy to też fakt. Ja na szczęście na L4 już i dobrze mi z tym, bo mam czas dla Igora, a on teraz taki mamusiny synuś. U mnie pierwszy trymestr był tragiczny (wymioty, ciągłe mdłości, ogromna senność) a do tego codzienna praca i po powrocie do domu jeszcze maluch- z Igorem od początku samopoczucie było b. dobre także to było u mnie nowością nieprzyjemną zresztą:-D No i ciąża biegnie nie wiadomo kiedy. U mnie już półmetek,a niedawno zobaczyłam II

Anisen podziwiam ja do niań jestem sceptycznie nastawiona ...

To tak z ostatnich postów- mały się budzi. Wieczorkiem troszkę się z Wami zapoznam o ile mogę?:-)

Pozdrawiam!
 
Gucha, ja synka sama zaczęłam oduczać wstawania. Wstawał już z przyzwyczajenia o stałych godzinach. Zaczęłam zmniejszać mu stopniowo miarki mleka, aż przestał się budzić. Czasem warto samemu zadziałać. :)

U mnie to już 31tc, 20 grudnia będzie 38tc i już mogę rodzić, więc kurcze zbliża się to nieubłaganie :)
Powiem Wam, że jestem tak pozytywnie nakręcona i nastawiona... zobaczymy jak to będzie :)
 
reklama
Nasz mały pije mleko koło 6 rano. W sumie był okres że tego mleka nie dostawał, ale wtedy spał góra do 7 często 6.30, a tak śpi do 8 czasem po. Ale my teraz walczymy z ogólnym pobudkami. Do niedawna Igor spał z nami. Teraz zasypia w łóżeczku, ale jest taka godzina, że się obudzi i nie zaśnie już w łóżeczku i biorę go do nas i tak do rana. No i walczymy z tym, ale myślę, że to też kwestia obijania o szczebelki łóżeczka, bo jest strasznym wiercipiętkiem, a w łóżeczku miejsca jak na lekarstwo ... Niedługo kupimy takie już dorosłe łóżko to może i pobudki się skończą ...

Tak patrzę na Wasze suwaczki to my będziemy mieć sporą różnicę: rok i 7miesięcy

Gizmowa dobre nastawienie to już połowa sukcesu, a przyjdzie Ci ktoś z pomocą na początek czy od razu sami sobie będziecie radzić?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry