O to ja mam skrajnie różne rzeczy do prania. Mój chodzi tylko w koszulach i krawatach. Na szczęście prasuje sam swoje, moje i Jackowe rzeczy. Przejął te obowiązki i całe sprzątanie pokojów i łazienki. Mnie pozostaje kuchnia, ale jak Wam pisałam tu mnie dużo wyręcza teściowa, przysyłając zapas na prawie tydzień
. Mnie pozostaje praca i opieka nad Jackiem. Czyli rano i wieczorem przedszkole. Być może inaczej byśmy to poukładali, ale nadal w tygodniu mieszkamy oddzielnie. 