a ja w Dniu Kobiet od mojego małego mężczyzny dostałam jego samego a mój duży mężczyzna pomógł mi urodzić - nie poradziłabym sobie bez niego ;D Polecam obecność męża przy porodzie - Piotrek na początku był spanikowany i nie bardzo wiedział co robić ale potem trochę mu mówiłam co mi pomaga, później sam wykazywał się inwencją twórczą, no a potem to już połozna mu powiedziała jak ma mi pomagać - i potem mogłam szczerze napisać różnym osobom, że mój syn przyszedła na świat z pomocą Boga (ze względu na supeł), Piotra i personelu (miałam na początku problemy z parciem i babeczki musiały trochę mną posterować) 
A wieczorem dostałam żółte tulipany (bardzo lubię żółte kwiaty)
A wieczorem dostałam żółte tulipany (bardzo lubię żółte kwiaty)