reklama

nasi mężczyźni...

reklama
swojego Krzyśka to powinnam na rękach nosic...
Agata znowu miała marudny dzień, zdążyłam o 5 rano wykapać się, uprasować ciuchy i ubrać, potem już na nic nie miałam czasu...
na obiad jedliśmy wczorajszą zupę, a na drugie danie parówki na gorąco :D
Krzysiek zrobił legowisko Agacie na wersalce, położył się z nią, jakoś zaczarował i już od godziny śpią razem, a ja zamiast iść robić pulpeciki, które miały być dziś na drugie danie - odrabiam zaległości na bb ;D
 
pytia pisze:
Osinka, byłaś w stanie o piątej rano wykąpać się i jeszcze w dodatku prasować????????? Jesteś wielka!!!!!!!!!!!!

jeszcze zrobiłam mężowi sniadanie do zjedzenia w domu i kanapki do pracy ;)
Agata zazwyczaj budzi się o 4 na jedzenie, zeszło nam do 4:50, bo glisda rozbawiła się przy przebieraniu, nie chciała usnąć, piszczała i śmiała się do mnie ;)
 
ja najczesciej wstaje okolo 2 nad ranem (zasypiam z Ola przy usypianiu jej, potem sie budze i potem znowu ide spac) i do 4-5 nad ranem prasuje, gotuje, sprzatam w kuchni, zagladam na BB i czasem nawet myje podlogi. Potem obowiazkowo kapiel i mycie wlosow i znowu do lozeczka i razem z Ola jeszcze sobie spimy. Czasem do 7 a czasm nawet do 10- 11 zalezy jak Oli sie chce :)
 
aha- czasem zdarza mi sie wyjsc o 4 nad ranem z psami i mowiac szczerze to jest swietna pora- powietrze ma taki fajny zapach, nikogo nie ma :)
 
reklama
O matko, Aniam Ty to dopiero masz roregulowany zegar biologiczny ;D Nie wyobrazam sobie kapeli o 5 rano o prasowaniu to wole nawet nie myslec ;D

U nas Patrys ostatnio domaga sie zeby go zaraz po 18tej klasc spac juz na noc. Przetrzymuje go troche, kapie o 18:30,pozniej dostaje butle i od 7 -7:30 wieczor mam wolne ;D O 24 daje mu jesc przez sen, o 4-5 rano rano sam budzi sie na jedzonko i spi do 8 rano.
Dzis maz byl w domu i gdy Patryk juz zasnal pierwszy raz od 2 miesiecy udalo mi sie wyskoczyc samej do hipermarketu. Jejku jak przyjemnie poczuc od czasu do czasu powiew wolnosci ;D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry