Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
iwka31 pisze:Dziewczyny a ja sie pozale jak to jest u mnie , wiec jak bylam w ciazy moj maz traktowal ten stan jak on to mowil "ze to nie choroba" wiec zadnych ulg , fakt ze swietnie sie czulam ale to jeszcze nie znaczy ze nie trzeba mi poswiecic wiecej uwagi, szczegolnie ze czlowiek staje sie mniej "atrakcyjny" (w swoich oczach). Moj maz jest naprawde dobrym czlowiekiem i mam do niego zaufanie ale niestety to ja musze byc ta osoba ktora wszystko zalatwi , kupi ,ugotuje i wpadnie na to czy cos nalezy zrobic a nie czeka az sie jej to wyosli. Rzadko ( bo staram sie teraz nie denerwowac jak karmie ) ale zdarza sie ze jesli kolejny raz cos mowie zebym chciala aby bylo zrobione to musze w koncu wybuchnac zeby to bylo zrobione , chociaz wiem ze powinnam tego nie robic , tymbardziej ze maz jest drazliwy i pamieta kazde slowo i on sie nie potrafi klucic ani awanturowac. No ale kazdy jest inny i nieraz mnie to wkurza bo nie moge sie z nim poklocic bo on od razu sie ewakuuje do innego pokoju i zaklada poduszke na glowe. Wychodzi z zalozenia ze samo wszystko minie "jutro" ale przeciez czasami trzeba podyskutowac prawda.
Ivka, to tak jakbym widziala swojego meza.jest identyczny do twojego i tak samo sie zachowuje.Ale majac na uwadze ze ma juz 34 lata i duzo razy go prosilam zeby sie postaral troche zmienic to wiem ze raczej sie juz nie zmieni.Staram sie nie zwracac na to juz taka uwage.Tak byl wychowany przez swoja mamuske- ze nic nie musial zalatwiac i o niczym nie pamietac,bo mama wszystko zalatwiala.Ja jedynie chce zeby nie siedzial i nie gral godzinami w te cholerne gry komputerowe,bo terz szczegolnie jest tego szkoda-kiedy mala sie zmienia co chcwile i kazdy dzien spedzone z nia to wedlug mnie dar od zycia.No i ostatnio cos sie dzieje ze nie zedzi tyle przed kopmuterem.Wychodzimy na dlugie spacerki,pomaga mi w kuchni i szykuje obiadki.Moze jednak nie bedzie tak zle.Trzeba w to wierzyc i starac sie zeby tak bylo.
Ivka, moj mezus tez nigdy nie robi mi prezentow z okazji urodzin abo imienin,nawet zwyklego kwiatka,a na swieta juz drugi rok pod rzad kupuje najpierw sobie prezent i to sporo przed swietami,a mi prezent idzie kupic 24.12 popoludniu,bo chyba mu sie glupio robi.Ostatnio postanowilam sie nie zloscic,ale udac ze nic sie nie stalo,ale pokazac mu ze mi zalezy na takie drobne gesty.Wiec na jego urodziny dostal odemnie prezent.20 dni pozniej byly moje urodziny- NIC.Potem byly jego imieniny.Wybralismy dla niego taki maly prezencik jeszcze przed imieninami,ale powiedzialam ze to bedzie na jego imieniny,a w ten sam dzien poszlam z zyczeniamy i z prezencikiem.Bylo smiesznie,bo poprosilam zeby udal ze to niespodzianka i ze jest zaskoczony...No a za tydzien byly moje imieniny.Bylam pewna ze bedzie pamietal,ale gdzie tam.Nawet z zyczeniami nie przyszedl.Przykro jest mi bo u mnie w domu zawsze chociasz kwiatki dostawalysmy z mama od mojego taty...iwka31 pisze:Dzieki dziewczyny za poparcie a wiecie ja to doszlam do wniosku ze pozwolilam sie traktowac jak kumpla i juz tego nie zmienie.
To jest chyba najgorszy blad, stwierdzam juz kolejny raz jak nawet nie dostalam glupiego kwiatka po urodzeniu malej nie mowie o urodzinach, fakt ze mamy uklad ze niepotrzebnych dupereli sobie nie kupujemy ale przeciez ja jestem kobieta!!!
W ogole to sie powinnam cieszyc ze jak jestesmy tutaj a mieszkamy w tzw. apartamencie tzn ze nie mamy wogole ogrodka ani balkonu wiec jestesmy zdani tylko na siebie i to ma swoje zalety bo w Polsce to tyle bym go widziala calymi dniami by siedzial w garazu i grzebal przy motocyklach. Wiem ze on tez sie tu meczy ale przeciez ja nie jestem w raju i jakos mam czas na wszystko nawet zeby pojsc z 2 tygodniowym dzieckiem po tort dla niego na urodziny. Ale racja to wszystko sie wynosi z domu rodzinnego.
Pytia mowie Ci ja juz po dobroci rozmawialam, zartem i klotnia a on swoje.
To juz chyba nie do przerobienia.
Pozdrawiam dziewczynki