reklama

nasi mężczyźni...

moj jak byl to tez prasowal
bo mi do rak zelazka nie da-popalone koszule
na swoich czarnych spodniach odbilam zelazko cale(na dupie-takie swiecace wyszlo)
ciuszki kacpra prasuje tylko jak sa pogniecione ::)
 
reklama
Wczoraj mi się zasnęło o wpół do szóstej popołudniu. Jak sie obudziłam, to dziecię już było wykąpane, przewinięte, ubrane do spania i tatuś kończył karmionko. Przyszłam tylko dac buziaka na dobranoc :laugh: Dobry mężuś, nie chciał mnie budzić i sam się wszystkim zajął.
 
pytia pisze:
Wczoraj mi się zasnęło o wpół do szóstej popołudniu. Jak sie obudziłam, to dziecię już było wykąpane, przewinięte, ubrane do spania i tatuś kończył karmionko. Przyszłam tylko dac buziaka na dobranoc :laugh: Dobry mężuś, nie chciał mnie budzić i sam się wszystkim zajął.

cudownego masz męża

chociaz na swojego też narzekać nie mogę...
 
a ja dziś zawału kilka razy dostawałam na meczu popołudniowym, a Krzysiek bawił się z Piotrkiem. to na mnie spocznie obowiązek zabrania Piotrka na mecz, bo śłubny się nie interesuje piłką
 
kaska moj tez nie jest fanem............za to mama kibic pierwsza klas-a co tam z synem na mecz jak bedzie trza pojde

pytia tylko gratulowac tylko gratulowac meza

ciekawe jak moj sie spisze-pewnie przez tydzien zapomne o synku bo tata sobie odbije rozlake
 
Sylwia: ja będę kontynuowactradycję rodzinną - mój tata mnie wziąl na pierwszy mecz na ul.Cichą. więc ja też Piotra wezmę na Cihą - mam nadzieję, że nie będą grać w okręgówce.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry