Ej dziewczyny nie dolujcie sie!!! przeciez nie mozna zaszkodzic dziecku robiac cos instynktownie! wiemy jak trzymac maluszka bo nam to instynkt podpowiada tyle tylko ze jakas tam grupa specjalistow opracowala metody pielegnacji ktore zmniejszaja do minimum ryzyko zlych nawykow. takie pielegnowanie malucha daje jemu wieksze poczucie bezpieczenstwa, wymusza uzywanie pewnych grup miesni ktore sa bardzo potrzebne akurat w tym wieku a eliminuje "wyprzedzanie rozwojowe". wiem ze dopuki moje dziecko bedzie chodzic na te cwiczenia to nie nauczy sie szybciej niz rowiesnicy siadac, chodzic ani przekrecac sie na boczki bo to nie jest mu potrzebne. nasze cwiczenia maja na celu wlasnie zaburzenie tego indywidualnego rozwoju malej ktory po jakims czasie mogbly (ale nie musialby!!!) spowodowac wady postawy, krzywy kregoslup, brzydki chod. takie rzeczy zaczynaja sie wlasnie we wczesnym niemowlectwie i zostaja na cale zycie. jak sobie dziecko wybierze ktoras strone ciala i "na nia" bedzie wszystko robilo to moze to prowadzic do asymetrii a potem do wad postawy jak juz mowilam. ale nie musi! tyle tylko ze prawidlowa pielegnacja moze temu w duzym stopniu zapobiec. ale tez nie musi! to jest pomoc taka. to jak z bioderkami. mowili zeby zawsze szeroko pieluchowac bo bioderka sie zwichna. i co? i ja ani razu pieluchy szerokiej nie zalozlam a bioderka zdrowe. ale rownie dobrze moglam przez swoje zaniedbanie doprowadzic do zlego rozwoju.
nam powiedzieli ze przy tej lekkiej asymetrii to wielu rodzicow w ogole by zlekcewazylo takie cwiczenia. prawdopodobnie dziecko samo by z tego wyroslo. ale gdyby za pol roku okazalo sie ze jednak jest nie tak jak trzeba to musielibysmy oduczyc mala tego wszystkiego co juz sama sie nauczyla i nauczenie jej na nowo, prawidlowo. ta nasza rehabilitacja wlasnie sprowadza sie do tego zeby zaburzyc ten tok rozwoju ktory nasza corcia sobie sama wypracowala i skierowanie jej na ten
uznawany za prawidlowy. a za 10 lat okaze sie ze prawidlowy jest juz jakis inny. nasze matki nie slyszaly o takim pielegnowaniu malucha jak w tym poradniku a mimo to jestesmy normalne. jeszcze kilka lat temu chodzi uznawan bl za duza pomoc przy nauce chodzenia i wiele dzieciaczkow umialo w nim BIEGAC zanim jeszcze nauczly sie siadac. a teraz w kilku krajach jest zakaz sprzedazy chodzikow bo stanowia zagrozenie ZCIA dziecka, nie tylko zdrowia.
ja sie jednak ciesze ze sie tego wszystkiego naucze bo w czasach kiedy zamiast dziecko pobawic sie z innymi na dworze woli komputer to wady postawy ma na bank. a jezeli moge zrobic cos w kierunku tego zeby bylo lepiej to czemu nie?
ale faktem jest ze przezylam szok jak dowiedzialam sie ze WSZYSTKO robimy nieprawidlowo. bo nikt nam tego wczesniej nie powiedzial. bo tez bylam na szkole rodzenia i nikt nas tego nie uczyl. bo na oddziale noworodkowym zasranym obowiazkiem personelu bylo mnie nauczyc pielegnacji dziecka a mimo to nikt o nic nie zapytal. a poza tym jak widzialam jak personel sie z dzieckiem obchodzi to oni sami nie wiedza ze jest wlasciwszy sposob, to czego wymagac?
i na koniec jeszcze ciekawostka. nasz rehabilitantka uprzedzila nas zebysmy nie byli zdziwieni jak lekarz zwroci nam uwage ze dziecku krzywde robimy takim trzymaniem albo noszeniem jak teraz sie uczymy. lekarze sami nie wiedza jak jest prawidlowo. maja zbyt ogolna wiedze. neurolodzy dzieciecy wiedza ale pediatrzy nie i moga byc zdziwieni ze tak nas nauczono. wiec czego tu oczekiwac skoro taki ciemnogrod panuje?
tlko cholera nauczenie sie tego jest takie trudne

Gdyb mala miala trzy tygodnie a nie trzy miesiace byloby latwiej bo ani zlych nawykow bysmy nie mieli, ona mniejsza i lzejsza, no i nie wyrywalaby sie jeszcze. a teraz albo sie zapomne, albo ona nie chce wspolpracowac... jutro idziemy znowu i znowu pani bedzie nas poprawiac, i mowic ze zle robimy

Ale jakos damy rade. a jak bedziemy miec drugie dzieko kiedys to bedziemy juz o te wiedze madrzejsi
