reklama

nasza waga

reklama
Ania głowa do góry, mi mało spadło bo miałam bardzo mały brzuch i prawie wcale wód płodowych - dlatego cc było w 38 tygodniu bo stan wód sięgnął dość krytycznego poziomu.
Dziś odwiedziła mnie położna, pytała czy karmię piersią i powiedziała abym się dobrze odżywiała bo ze mnie nic nie zostanie. Także głowa do góry.
Jedyne co wam powiem to pierwsze kilka dni brzuch jest taki jakby było sie dalej w ciąży - bo macica wolno się obkurcza. Ja po cc dostawałam zastrzyki na opkórczanie macicy. I dopiero po tygodniu widać różnice :tak:
Z uwagi iż w szpitalu byłam 8 dni - trochę nawiązałam kontaków z przyszłymi mami, którenp. po porodzie były większe niż ja przed - ale wszystko wymaga czasu - także spokojnie nie ma się co martwic na zapas - a zajęć jest póżniej 24h na dobę - także masa musi spadać :tak:
 
Ja sama na wagę nie wchodzę, ale moja cudna Malutka ma już 3700g wg dzisiejszego USG, a przede mną jeszcze trzy tygodnie, "a może nawet pięć", jak to sobie zażartował ginekolog widząc zapis ktg, na którym skurczów ani śladu... (te trzy tygodnie to wg normalnego terminu).

Pocieszam się tylko, że Młoda ma stosunkowo małą główkę, za to duży brzuszek. Brzuszek rodzi się łatwiej, więc może damy radę? :-) No cóż, będzie pulpet :-D Ja też miałam cztery kilo jak się rodziłam, więc widocznie to u nas dziedziczne...

Lekarz stwierdził, że teraz już nic nie mogę zrobić jako mama, żeby ograniczyć wagę dziecka. Chyba, że jak sama wymyśliłam, po nowym roku zabiorę się intensywnie za mycie okien ;-)
 
reklama
Ja też miałam cztery kilo jak się rodziłam, więc widocznie to u nas dziedziczne...
coś w tym jest.
Mój gin przy usg w zeszły poniedziałek pytał o moją masę urodzeniową. Moja córcia ma szanse nabić do 3500-3700. Bardzo lubię okrąglutkie dzieciaczki, takie mi się najbardziej podobają.
Jutro wchodzę na wagę i zobaczymy co tam się narobiło :-). A brzusio mi urósł do 110 cm w pępku z czego bardzo się cieszę :-) (przyrost ok 34 cm).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry