reklama

nasza waga

reklama
ja byłam mięsięcznym wczesniakiem wiec byłam mikrusia...moja małą juz mnie zatem przegoniła i to sporo...a ja wczoraj stanęłam na kolejną wagę ktora ukazala 18 kg na plusie...zadziwiające jakie sa roznice między wynikami z roznych wag...tej wczorajszej nie lubie!
 
ja tam nie potrafię zrozumieć ciągot do wchodzenia na każdą napotkaną wagę. co to daje ? tylko i wyłącznie wielką niewiadomą i zastanawianie się, która mówi prawdę.
a przecież generalnie nie chodzi o liczby, jako takie, tylko o to jak się zmieniają.

dla własnego spokoju lepiej ważyć się na jednej wadze, a maksymalnie na dwóch. do tego waga różni się w cyklu dnia - inaczej jest rano, inaczej pod wieczór.
ja się ważę na własnej domowej i na gabinetowej u lekarza.

po wczorajszym ważeniu okazało sie, że ostatni szalony tydzień świątecznego obżarstwa to tylko nowe pół kilograma - co mnie ucieszyło.
tym samym jak narazie osiągam 15 kilogramów.
 
ja sie waże chyba z ciekawości i tak sugeruje sie wynikami u ginekologa a tam jak na razie 14 na plusie...boje sie ze teraz schudne i to zaszkodzi dzidzi, bo złapało mnie jakieś przeziębienie...gardło boli mnie potwornie, nos zapchany i wogóle nie moge jeść...próbowałam sie zmusić do śniadania i po kilku łyżkach mleka z płatkami pół godziny chodziłam i przełykałam śline bo myślałam że zwróce...buuu
 
ja wazyłam 2300 - moja mama ma metr pięćdziesiat w kapeluszu- ja jestem wysoka i Julka miała 3400

Emilksa nie martw sie tym ze schudniesz dziecku nie zaszkodzi nic a nic ma z czego czerpac.. moja kuzynka zyła zygała cała ciaze a młody okaz zdrowia..
 
ja też ważę się tylko na dwóch wagach - u siebie w domku i u lekarza- tylko że między tymi wagami jest ok 4 kg różnicy.... :confused2: a jak nas przyjmą do szpitala to chyba też będą ważyć, no nie - no i niech tamta waga jeszcze inaczej waży to już porażka będzie :sorry: ale ja się tym aż tak bardzo nie przejmuję ;-)

ciekawa jestem na ile sprawdzi się ta przewidywana waga dzieciaczków - ja jakoś temu ważeniu teraz naszych maluszków to nie wierzę...
ja ważyłam chyba 3300, mój mąż ok 4 kg ważył - ale ponoć chłopcy ważą więcej - ale to też tylko teoria ;-)
 
ja jak się urodziłam miałam 4050 wiec mała nie byłam. moja siostra urodziła dziecko 4100. mój brat urodził się troszkę wcześniej ale i tak nie był baardzo malutki. a siostra nie wiem, na pewno ponad 3700. wiec o małych dzieciach u mnie w rodzinie mówić nie można. w dodatku ja jestem najwyższa z całego mojego rodzeństwa i mąż jest wyższy ode mnie więc dzidzia będzie na bank duża. nawet lekarz ostatnio mówił że dziecko małe nie jest.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry