U mnie to chudnięcie wynikało chyba z kilku rzeczy: karmienie piersią, choć tylko przez 4 miesiące bo potem Nina zastrajkowała, dużo spacerowałam- po 3-4 godziny dziennie, i to musiałam chodzić cały czas bo inaczej zaraz się budziła. No i zdrowa dieta- wszystko lekkostrawne, brak przekąsek, alkoholu itp. Ale te 51 kg to było dla mnie zdecydowanie za mało, wszystko wisiało, wystawały kości itp. Jak wróciłam do pracy to szybko przybrałam trochę, wróciłam do wagi 55-57kg i tak było dobrze. Ja już po trzydziestce, mówią że wtedy nie jest tak łatwo schudnąć więc się pilnuję.