Dziewczyny, obiecuje zdjecie ale musicie mi dac chwile, bo nie mam zadnego na poczekaniu. Mam wizyte szefa w tym tyg, wlasnie skonczylam przygotowania warsztatu na jutro dla zespolu. W sumie prosta sprawa, ale cos mi sie poprzestawialo od pocz 7go mca, w nocy malo spie, w pracy startuje o 7, wracam o 16 i ide spac, wiec niestety dzis musialam nadrobic wieczorem, bo jeszcze byla u nas przyjaciolka, kt ostatnio zaniedbalam i dopiero po 22 siadlam do kompa. No I oczywiscie znowu mi sie spac nie chce.
No I wiecie co, ja nie mam w domu lustra, w kt sie cala mieszcze. Wszystkie takie portretowe. Juz sie do tego przyzwyczailam, ale mam nadzieje, ze wybaczycie, ze nie bede teraz pstrykac sobie zdjecia w windzie w pizamie, hahaha.
Odnosnie waszych zdjec - one wszystkie sa piekne, serio. Dla mnie kobiety w ciazy maja wlasnie cos co Anney fajnie okreslila u Lucalew jako taka promieniejaca aure i wewn cieplo :-) nie wszystkie twarze widac i ja to szanuje, ale jestem przekonana, ze tak wlasnie w calosci wygladamy (ja przeciez tez :-) ) Bo to wyjatkowe szczescie rozpiera nas od srodka (doslownie i w przenosni). A odnosnie kilogramow, cellulitow, morswinek, wielorybkow i in zwierzatek, to jestem przekonana, ze kazda potrafi znalezc u siebie cos na tak i na nie. I szczerze mowiac to wkurza mnie ten wszechobecny kult nienaturalnej szczuplosci i nieskazitelnosci, kt wpedza w kompleksy zamiast cieszyc sie zyciem. To kolejna rzecz, od w sumie kazdy sie chce uwolnic ale w pojedynke jakos tak kurcze trudno. No paradoks jakis.
Odnosnie golfu od spodni - to mam wlasnie typu H&M z wysokim sciagaczem. I w poprzedniej ciazy bardzo mi to pasowalo, bo caly brzuch przykryty, nic sie pod bluzka nie odznaczalo i nie cisnelo na dole. A teraz jakbym w biodrach wezsza byla, moze brzuch po prostu wyzej mam.
Aha - ja zamierzam w shortach chodzic pomimo cellulitu jak bedzie cieplo. O ile mi z tylka nie spadna :-) mam takie luzniejsze w pasie i ostatnio jak mierzylam byly super.