Witajcie:-)
U mnie potworne 24 h mdłości zaczęły sie od 6 tygodnia ciąży i trwają do dziś... Do kuchni wchodzę tylko by zrobić synkowi śniadanie i podgrzać obiad (mąż musi gotować bo ja nie jestem w stanie..ani gotowac ani jeść:-(W poprzedniej ciąży tez czułam ię źle, ale teraz to już przegięcie..schudłam 8 kg.. jedyne co mogę jeść i to nie codziennie to siemię lniane, pestki dyni, domowa kapustę kiszoną, domowy chleb z miodem..i świeżego ananasa..mi super pomaga na mdłości, ale na chwilę..lepiej niż imbir. Mam nawet problemy z piciem..robiłam wyniki, strasznie się bałam, że będą okropne, przez to niejedzenie (byłam karmiona nawet specjalistycznie jedzeniem w płynie, ale jeszcze gorzej sie czułam:-(Wyniki uff..wyszły ok!Nie wiem, czy któraś z Was mnie zrozumie..ale wyczynem dla mnie jest podgrzanie zupy dla synka i nakarmienie go.. ledwo wstrzymuję wymioty...te 3 miesiące praktycznie przeleżałam przez mdłości, bóle głowy i osłabienie..kiedy to się skończy..najgorzej, że zaniedbuje synka:-(