IIwka u nas Krzysio ostatnio reaguje płaczem jak opuszczam pomieszczenie w którym się znajduje. Nawet jak ma dobry humorek to po moim zniknięciu z pola widzenia jest ryk. Myślę,że nasze dzieciaki robią się coraz bardziej kumate po prostu i tak reagują jak coś im się nie podoba, bo wiedzą, że jesteśmy wrażliwe na ich płacz.
Noszę go ze sobą wszędzie w foteliku samochodowym. A jeszcze niedawno sam bawił się na kocu albo na macie w pokoju a ja mogłam spokojnie robić obiad w kuchni.
Chciałabym,żeby potrafił bawić się sam ze sobą i nie obawiał się,że go zostawiam ale...to takie słodkie jak jego buzia się rozpromienia na mój widok. Chyba jestem w nim coraz bardziej zakochana...i wygląda na to,że z wzajemnością :-):-):-).