reklama

Nasze maluszkowe rozterki

reklama
Ja korzystam ze słoiczków chociaż postanowiłam sama robić obiadki:-)Tylko za bardzo nie mam pojecia jak:-(Możesz cos podpowiedzieć?Będę wdzięczna:-)


Najprościej jak się da:-).
Ja poprostu wrzucam ziemniaczki i marchewkę by się ugotowały,a jak się ugotują to wodę odlewam a składniki miksuję.Jak jest za gęse to dodaję trochę tego wywaru.
A teraz podaję mięsko Kacprowi i robię to samo z czym mięsko gotuję oddzielnie (nie dodaję wywaru z mięsa-podobno jeszcze nie można )
 
Najprościej jak się da:-).
Ja poprostu wrzucam ziemniaczki i marchewkę by się ugotowały,a jak się ugotują to wodę odlewam a składniki miksuję.Jak jest za gęse to dodaję trochę tego wywaru.
A teraz podaję mięsko Kacprowi i robię to samo z czym mięsko gotuję oddzielnie (nie dodaję wywaru z mięsa-podobno jeszcze nie można )

Dzięki iiwka:-)Tak też myślałam ale warto sie upewnić:-DZapewne o wiele taniej wychodzi takie gotowanie niż wieczne kupowanie słoiczków:tak:
 
Poradnik przychodzi przed ukończeniem przez dziecko 4 m-ca a następny przed roczkiem.
Z lenistwa nie chciało mi się gotowac małemu zupki wczoraj i odjęłam 3 łyżeczki obiadowych ziemniaczków dodałam trochę wody i miarkę mleka:tak:.Julaskowi az się uszka trzęsły:-D.
 
Mi pediatra polecila dodawac do zupek brokuly i szpinak. Muszę znalesc jakis przepis na zupkę szpinakową moze któras z was gotowala? W słoiczkach jest krem szpinakowy z ziemniakami ale warto moze tez samemu spróbowac.
W tych warzywach jest duzo zelaza dlatego pediatrzy polecają.


Kupilam tez zupkę z dodatkiem pomidorów i fasoli, to dla dzieciaczków po 6 miesiącu. Jeszcze nie próbowalismy ale napewno reakcje smakowe Igorka opiszę po skosztowaniu.

pozdrawiam
 
Nasz Oliwierek ur. 15.07.2007 też już sie rwie do siadania.Jak mu nogi przytrzymać to sam usiądzie i jak leży na boczku to podpiera sie ręką i próbuje usiąść. Ale jak już usiądzie (z mała pomocą) to ciężka jak arbuz głowa ciągnie go na dół i zaraz robi bęc:-D A jak się siłuje i sam próbuje usiąść no i jeszcze nie wychodzi to się denerwuje i wydziera ze złości :wściekła/y:. A w wanience się złapie boków i siedzi jak Król :tak:. :cool:
 
Ja też gotuję, chociaż zdarza się, ze Julka dostanie słoiczek ( głownie wtedy gdy jestesmy na wyjeździe).
A gotuję tak:
marchewka, ziemniaczek, brokul, kalafior - w różnych zestawianiach, dwa razy dodałam troszkę selera. (np. tylko marchew z ziemniakiem, albo ziemniak z brokłem itp.) Jeśli w daniu nie ma marchewki to dodaje troszkę soczku z gerbera- jest słodki i poprawia smak. Dla poprawy smaku dodaję troszkę bazylii lub majeranku i zielony koperek. Do gotujących się warzyw dodaję łyżeczke masła.
Do tego dodaję ryż lub kasze jaglaną ( gotuję razem z warzywami)
mięsko- cielęcinę lub królika ( to mam z pewnych źródeł) gotuję osobno na dwa dni. Miksuję bezpośrednio przed dodaniem do warzyw .czyli kawałek mięska dziele na dwie porcje jedna miskuję i dodaje do warzyw a potem miksuję jeszcze raz z warzywami, mięsko miksuje dodając wywar warzywny - lepiej się wtedy daje zmiksować. Drugi kawałek zawijam w folię alumioniowa i chowam do lodówki na następny dzień.
W sumie więcej z tym pisania niż faktycznie roboty.
 
reklama
Ja też gotuję, chociaż zdarza się, ze Julka dostanie słoiczek ( głownie wtedy gdy jestesmy na wyjeździe).
A gotuję tak:
marchewka, ziemniaczek, brokul, kalafior - w różnych zestawianiach, dwa razy dodałam troszkę selera. (np. tylko marchew z ziemniakiem, albo ziemniak z brokłem itp.) Jeśli w daniu nie ma marchewki to dodaje troszkę soczku z gerbera- jest słodki i poprawia smak. Dla poprawy smaku dodaję troszkę bazylii lub majeranku i zielony koperek. Do gotujących się warzyw dodaję łyżeczke masła.
Do tego dodaję ryż lub kasze jaglaną ( gotuję razem z warzywami)
mięsko- cielęcinę lub królika ( to mam z pewnych źródeł) gotuję osobno na dwa dni. Miksuję bezpośrednio przed dodaniem do warzyw .czyli kawałek mięska dziele na dwie porcje jedna miskuję i dodaje do warzyw a potem miksuję jeszcze raz z warzywami, mięsko miksuje dodając wywar warzywny - lepiej się wtedy daje zmiksować. Drugi kawałek zawijam w folię alumioniowa i chowam do lodówki na następny dzień.
W sumie więcej z tym pisania niż faktycznie roboty.

Dzięki za przepis:-)Myślałam,że nie dodaje się żadnych ziół maluchom:confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry