Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
przewiezli nie na sale porodowa bo u nas od razu sie przewozi i czeka do rozwiazania. Przyszla pani doktor sprawdzila mnie i stwierdzila ze przebije mi wody, bo z tego co mowilam to tylko mi uchodzily ale nigdy nie pekly. Nic nie poczulam dopiero jak kazala mi pochodzic to wtedy ten cieplutki strumyk miedzy nogami. Przechodzilam tylko niecale 1/2 godz. bole mialam co 6 min regurakne a potem zeszly mi do 4 min. Wrocilam na sale aby mnie sprawdzily i bylam juz 4-5 cm. Te bole to zaczely byc naprawde mocne. Wiec juz moglam dostac moje ukochane znieczulenie ale pana anastozjologa jak nie bylo tak nie bylo, zeszlo mu prawie 1/2 godzi aby dotarl a ja juz w bolach co 3/2 minutowych. Rowniez mialam taka porecz przy lozku wiec sie jej tak mocno trzymala a darlam sie w nieboglosy wzywajac prawie wszystkich swietych , prosilam boga aby mi dal sile . Najsmieszniejsze bylo to ze caly czas ich przepraszlam bo bylo mi glupio darlam sie plakalam i wszystko co bylo mozliwe a oni nic nieszkodzi , masz prawo
;-). W koncu wbiega lekarz co mial dac mi znieczulenie, wiec wyprosili mojego meza z siostra doslownie na minutke myslac ze otrzymam zastrzyk w kregoslup i tyle a potej jak przy porodzie z patrykiem 1-2 godzin zamin zaczna sie parte. Wiec moj maz z sistra na spokojnie poszli do auta po wszystkie przyzady kamerka aparaci itpp.. A u mnie bole za bolem nawet nie mialam tej jednie 1 min oddechu aby miec sily na nastepny, wiec pielegniarka do mnie ze ja dalej jestem 4/5 cm, wiec druga pielegniarka mowiac do niej ze mam bardzo wysoko szyjke i moze niedokladnie wyczowac sprawdzila mnie i tylko uslyszalam szeptem ona jest 10 cm wiec cala panika sie zaczela. Ja do nich ja chce meza , nie wiem co mam wybrac czy znieczulenie czy co???? nigdy nie rodzilam naturalnie strasznie sie tego balam. Ten anastozjolog zgupial stoi niewinnie w rogu i czeka na decyzje a dalej sie dre z bolu. Pielegnniarka mowi do mnie ty juz przesz, znieczulenie momoze ci z bolami ale opuzni porod a ty juz mozsz byc po wszystkim z am omencik. Wiec meza jak nie ma tak niema nie zdazyli ich zawolac a ja poprostu sama zadecydowalam nie moglam juz trzymac Kubus tak mi mocno sie pchal sam nawet nie musialam pchac, nic czulam tylko jak przechodzi mi w kanal a oni glowka juz jest. Z Patrysiem 3 parte, glowka barki i on caly a Kubus nawet nie 3 razy poprostu mi wyslizgnal sie caly na raz boze jaka ulga, i co najwazniejsze naturalnie jaka bylam dumna z siebie. Zeczywiscie bole sa niesamoswicie bolace ale sam moment partych jest mocniejszy od nich i daje ci zapomnienie tego calego koszmaru w jednej minucie. Lekarka to doslownie doskoczyla do tego lozka przy wyskoku Kubusia bo ta;-)k expresowo wyszedl, niecale 10 min.Kubu urodzil sie we wtorek o 4: 26 nad ranem. Cieplutkiego, malutkiego polozyli mi go na brzuszku, wazyl 2940 gr i 50 cm dl,oczywiscie cala akcje moj slubny z siostra stracili , po przyjsciu niecalych 10 min zobaczyli malego na stoliku i smiesznie sie zapytali cooooo czyyyyyyy tooooooo naszeeeeee Boze naprawde. Zszokowani ze zamiast znieczulenia urodzil sie Kubus ale sie rozplakali obydwoje,sistra specjalnie z Polski przyjechala aby byc ze mna a tu nic niespodzianka. Potem juz tylko same fotki i gratulacje. Mowia ze z drugim porodem jest za zwyczaj szybko ale w moim przypadku to poprostu byl express.Jak wiecie miałam we środę stawić się na monitoring i tak też zrobiłam. Wyczekałam się w ogromnej kolejce i w końcu nadeszła moja chwila. Pod zapisem skurczy brak więc troszkę zmartwiona tym faktem czekałam na usg a tam jak obuchem w łeb lekarz rzuca tekst, że małowodzie nastąpiło. I że zostaje od razu w szpitalu. To ja kretynka nieszczęśliwa jak walnęłam szlocha przy masie lekarzy to jak teraz jeszcze sobie przypominam to czerwienie się ze wstydu. Mój przyszedł i poszliśmy do kiosku przy szpitalu, bo nie miałam torby kupiłam koszulę i poszłam na oddział. Od razu podłączyli mnie pod ktg i dali kroplówkę z Oxy i miałam tak leżeć i czekać 3 godziny. Kroplówka się skończyła to była godzina ok18 nic się nie działo więc poszłam spać. Od 3 rano zaczęły się skurcze co 8 minut i w między czasie odszedł mi czop. skurcze były juz co 5 minut. ok 10 rano przyszedł obchód i lekarka mnie zbadałą powedziała, ze wody się sączą i że mam rozwarcie na 4 cm. Powiedział, że teraz godzinkę poleżę i położna zaprowadzi mnie na porodówkę. Dostałam jakis zastrzyk i tak leżałam. Zaczęły się skurcze przy których chciałam grysc tynk ze ściany, bo trwały coraz dłużej i częsćiej przychodziły a najgorsze w tym wszystkim było to, że położna mi nie wierzyła, bo na ktg wychodziło 20 % i jeszcze do tego skwitowała, ze jestem mało odporna na ból, bo ona 12 godzin rodziła. Za chwile przyszła jakaś inna położna i mówię jej, ze się chyba zaczęło, bo już to wszystko było bardzo często i bardzo boląco. Odłączyła mi ktg i powiedziała, żebym sie spakowała to przejdziemy na porodówkę tylko jeszcze mnie zbada. Przy badaniu wychodziło, ze rozwarcie na 6 cm. A i położna, która mnie badała pow zę tamto ktg jest popsute. Jak przeszła przez korytarz na porodówkę rozwarcie już było 8 cm. chwilę jeszcze pochodziłam ale co chwile wołałam, że chcę mi się siku i tak łaziłam w te i we te aż w końcunkazli mi się położyć na fotelu. Musiałam sie wysoko wgramolić a juz nie miałam siły no ale jakoś jakoś mi się udało. Znów podłożyli ktg-skurcze 100 % za moment poczułam, że chce kupę. I tak położna mi tłumaczyłam, ze jak przychodzi skurcz to mam przy jednym skurczu lapać trzy głębokie oddechy i wypuszczać je dołem jednocześnie prząć. No ale w tych bólach to nic do mnie nie docierało i robiłam jakos inaczej. Wkońu załapałam o co kaman i tak z 6 razy aż w końcu poczułam, że coś mnie strasznei piecze i wystaje z dziury i położna do mnie, że juz jest główka i ze jak chce to moge jej dotknąć . I tak zrobiłam dostałam powera i 2 parcia a moje cudo było już u mnie na brzuszku cieplutkie i wpatzrone we mnie taką miłośćia, ze myślałam, że góry mogę przenosić.
I tak narodziła sie moja miłośc bez której nie umię już żyć. Wypełnia wszytskie moje myśli, cały mój świat to moja kruszynka, któr ajest najcudowniejszym prezentem jaki dostałam od życia.
A i po wyjściu na świat Hani głośno orzekłam, że moge rodzić znów oczywiście za kilka lat. Spadam, bo o dziwo ksiezna mego serca sie budzi.