w piąteko 7,00 zaczęly mi sie sączyc wody więc pojechałam do szpitala zobaczyć czy to to oczywiście z uśmmiechem na ustach bo uważałam ze jednak nie ale dla pewnośi(bo miałam jeszcze conajmniej2-3 tyg)
potem miałam bardzo silne skurcze wiec nic specjaknie ze mna nie robili na początku bo uwazali ze samo sie zrobi wody odchodziły coraz bardziej a rozwarcia nie było dawali mi kroplówke na rozlużnienie szyjki macicy ,musiałam kręcić tyłkiem i masowali mi co godzina(to dla mnie było najgorsze)wkładali mi rekę i normalnie czyłam jak mnie szczypali w szyjkę i ciągneli za nia i w dodatku co chwila inny lekarz ale oczywiście nic nie pomogło rozwarcie było tylko na 3 cm (tzn troche pomogło bo na początku było 1,5 ale zbyt wolne tempo)wiec zadecydowali o cesarce i potem juz szybko było po wszystkim
gdymym to gdzieś zgłosiła ze tyle czekali napewno dostali by p tyłkach a wiecie co mi wpisali w ksiazeczke Oliwki ze 11 normalnie skandal!! szkoda ze sie dopatrzyłam dopiero w domu bo bym im powiedziałz co o tym myśle(ukradli mi cały piątek)