reklama

Nasze sprawy...

reklama
My wrócilyśmy z zakupów mokro i chlapa :dry:byłyśmy w przedszkolu nastka dumna ze siostre widzieli:-Dzaraz za obiadek sie biore młodą nakarmiłam i śpi
Marta jak masz w domu to posmaruj mu spuchnięte miejsce Altacetem nam w aptece pani doradziła na suchnięte miejsca po wkluciach:tak: Anisiaj powodzenia;-)
 
Wpadłam na chwilkę, zanim wróci mąż;-)
Teraz mam nocki, więc urzęduję, jak większość z Was słodko śpi. POza tym ostatnio coś ciężko mi bardzo. Przez te zmiany nie mogę się jakoś ogarnąć.
Cały zeszły tydzień energii mi starczało na czytanie Was. W pracy masakra, bo mam przydzielone nowe projekty, rozmowy z szefostwem (może nie będzie juz nocek), po południu aerobik (staram się uzależnić, żeby trudniej mi było z niego rezygnować;-)), jeszcze trochę posiedzieć z mężem (płodne akurat wypadały w zeszłym tygodniu). No i jak przychodziło do BB, to bateria pokazywała "empty":-(
Ale czytałam Was na bieżąco, tylko sił i weny brakowało:-( Mam nadzieję, że wybaczycie:-)
Postaram się poprawić:tak:
Gosieńko, oglądałam wczoraj ten dokument, straszna tragedia:no:
Marta, przyjmij moje kondolencje. Nie wiem cz byłaś blisko z tym wujkiem?
Justi, dzisiaj idę na "płaski brzuch" na 17. A Ty działasz z Ewką?
 
dzoanka kochana trzymam mocno kciukaski zeby te plodne byly owocne &&&. wybaczam ze rzadko do nas wpadasz ale postaraj sie byc z nami czesciej ja w nocy siedze przewaznie do 2-3 wiec jak sie bedziesz nudzila to zapraszam...buziaki ;*
 
Smerfetko, dobrze wiedzieć:tak:Ja na nockach w tym tygodniu się strasznie męczę. Pracy aktywnej nie ma za dużo, za to mam mnóstwo spraw typowo umysłowych, ale na nie znowu nie mam siły. W efekcie odliczam minuty do skończenia zmiany, a między 22 a 6 rano jest ich sporo:-( A TY czasem nie miałaś ostatnio wizyty u lekarza? Porobiłaś sobie badanka?
 
mialam miec w ostatni piatek ale samochod odmowil mi posluszenstwa i nie dojechalam do lekarza :( szkoda bo wtedy wypadal czas owulacji i myslalam ze moze zrobi mi monitoringm no trudno ... jade w ten piatek wiec zobaczymy...moj m mowi zebym poczekala jeszcze z ta wizyta bo ma przeczucie ze teraz sie udalo, ja takiego przeczucia nie mam wiec jade na wizyte...
 
A wiesz Smerfie,ze ja sobie wtedy pomyslalam,ze Amelka nie chciala,zebyscie jechali, ale dzialali? I zebys Ty marzla i sie meczyla, ale dbala o siebie...moze nie powinnam tak mowic, ale przeszla mi wtedy taka mysl
 
anisiaj moj m powiedzial dokladnie to samo co Ty i twierdzi ze nasza coreczka da nam prezent na swoje pierwsze urodzinki...ja sie nie nakrecam bo boje sie rozczarowania a moj m twierdzi ze tak bedzie i koniec , zobaczymy 10 lutego termin @ i wszystko stanie sie jasne :))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry