Witam Was Kochane znad mazurskich jezior

Ledwo żyję po podróży, wyjechaliśmy z Wrocławia wczoraj wieczorem, dziś o 4 rano byliśmy na miejscu, droga była kiepska, ślisko i mega mgła, nie byłam w stanie zmieniać M na trasie bo się bałam prowadzić w takich warunkach i biedny sam musiał całą drogę...
Piszę z mobilnego więc długo tak nie wytrzymam ale zasięg i tak jest póki co niezły.
Rozmowa była trudna i długa ale myślę że dałam radę, cv była cała sterta, rekrutacja ma trwać do końca tygodnia i później będą dzwonić ale myślę że bardzo dużo osób jest na to miejsce....
Amelka mi się rozchorowała, ma stan podgorączkowy i kaszel, akurat na ferie

więc dziś tylko z Wikim wyszliśmy do miasta... M i Wiki zaliczyli dziś fryzjera bo ja nie mam cierpliwości do strzyżenia ich a tu za nich obu zapłaciłam tylko 25 zł!
Pozdrawiam Was serdecznie, poczytam teraz co u Was
